Witam, może ktoś mógłby poradzić mi w kwestii karmienia. Mój synek ma 2,5 msc i jest to moje trzecie dziecko karmione piersią. Z pierwszą córką przeżyłam istną gehennę -poranione brodawki,połykanie powietrza, kolki itd.po czym sama zrezygnowała z karmienia w wieku 8msc, druga córka- typowy cycuś-o każdej porze i w każdej pozycji, trochę było problemów z szybkim wypływem pokarmu ale karmiłam na leżąco i było o.k. ,miała przyrośnięte wędzidełko ale nie przeszkadzało to jej się najadać prawidłowo, karmiona do 2,5 roku. Teraz synek też ma przyrośnięte wędzidełko ale problemy z karmieniem są od ok. 2 tyg ( ma teraz 11 tyg) wcześniej ładnie i cichutko ssał, teraz cmoka ,połyka powietrze ,po czym złości się i po kilku przerwach i próbie korekty przystawienia nie chce dalej jeść, martwię się że jak tak dalej pójdzie to przestanie się najadać. I nie jest to kwestia bolu brzuszka bo to już rozpoznaję ale chyba złej techniki ssania, wydaje mi się że zbyt płytko się przystawia ale jak poprawię to za chwilę dalej cmoka, nieco lepiej jest gdy pierś prawie pusta, wtedy cmoka najmniej. Co robić.Jeśli ktoś ma jakiś pomysł to bardzo proszę o odpowiedź.
.
.