+1 niestety
Mam jutro kontrolę stymulacji ale wcale mi się nie chce jechać. Nie wiem czy zaczęłam robić zastrzyki w odpowiednim momencie, przez to że okres nie byl "normalny".
Wcale nie chce punkcji, boję się, że znów mimo wielu dojrzałych komórek nie będzie żadnej blastocysty.
Właśnie mija nam rok od starań z pomocą medyczną.
Przez ten rok dowiedziałam się tyle, że mamy skopaną immunologię( HLA C2 u męża, KIR AA u mnie), PAI homo i mutacje mthfr, 7 polipów po histeroskopii.
Zarodki (12 zapłodnionych) zatrzymały się w stadium moruli. Przeżyłam hiperstymulację i załamanie nerwowe.
Tak, to był dobry rok
Średnio wierzę, że będzie dobrze. Nie to że płaczę czy coś ale po prostu mi się nie chce.
A rok temu myślałam, najwyżej zapłacimy i zrobimy in vitro. Jaki człowiek był naiwny.
Ok, już się ogarniam.