Jestem w szoku, 28 dni po porodzie a moje libido wywala poza skalę, chodzę zła jak osa, w ciąży miałam libido zerowe dosłownie a teraz? Połóg jeszcze trwa a ja dosłownie nie mogę wytrzymać z ochota... Nie krwawie już a plamie na żółto, wiadomo z stosunkiem będę czekać do wizyty kontrolnej u lekarza po połogu ale mam głupie pytanie, czy ja mogę sobie jakoś ulżyć? Co robić? Dosłownie czuje się jakbym była wariatka... Wiem że żadnej penetracji być nie może..