hihihi
z tymi szpitalami to prawda!!!!
sama dzis bylam na badaniu, potem na oddziale, potem znow badanie, ogolnie 5h w szpitalu, zeby wyjsc z niczym..

tzn dobrze jest, bo w kazdej chwili moge sie spodziewac porodu, z tym ze jak wrocilam do domu, to mnie rodzinka "opieprzyla" ze skoro tak, to czemu juz nie zostalam na miejscu


takze leki na podtrzymanie odstawione, glowka porzadnie wklinowana, macica aktywnie sie kurczy, szyjka mieknie.. pytanie kiedy Mala postanowi wyjsc...
ogolnie jest to pierwszy dzien mojej normalnej aktywnosci bez oszczedzania sie tzw "polegiwania", bo wreszcie mam pozwolenie od lekarza zeby rodzic... no wiec gadam sobie z mala i dochodzimy do wniosku ze moze juz
Polozna dzisiaj stwierdzila, ze dzidzia jest DUZA (ok 3500 g), potem zapytalam jeszcze ginekolog co ona mysli (okreslila na CONAJMNIEJ 3300 g..) a biorac pod uwage ze mam 158 cm wzrostu i jestem istota drobna, to wolalabym zeby juz nie rosla... czytajcie: urodzila sie
takze natura naturą, ale mam nadzieje, ze do corci przemowi moje zdrowo rozsadkowe paplanie i postanowi wyjsc bardzo wkrotce

