• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Lipcowe mamy 2018

Dzisiaj jestem jakaś humorzasta i jakoś na nic nie miałam nastroju [emoji4] fizycznie też tak sobie bo ciągną dzisiaj jajniki a sama się jeszcze nakręcam bo tylko o tym myślę... wizyta dopiero 25ego i oczywiście już zaczynam się denerwować czy wszystko ok. Nudności mam dalej, jak czuję czosnek to od razu wszystko podchodzi mi do gardła a czosnek przed ciążą uwielbiałam [emoji4] piersi bolą i rosną, brodawki mam tak wielkie, że niedługo zajmą całe [emoji2][emoji2] więc po cichu mam nadzieję, że jak to wszystko nie mija to jest ok chociaż ten głupi strach już chyba będzie towarzyszył do końca ciąży...

oar8qqmzxfkhrczb.png

Nasz Aniołek 31.07.17 (10tc)


Rozumie co przechodzisz kochana.. przeżywam to samo dziennie martwię się czymś innym .. przed wizytą martwię się czy będzie wszystko ok a po wizycie znów czasem do kolejnej , ale myślę że po stracie to takie naturalne , że ten stres jest taki duży.. Ale musimy wierzyć że tym razem już będzie tylko dobrze :)
 
reklama
Rozumie co przechodzisz kochana.. przeżywam to samo dziennie martwię się czymś innym .. przed wizytą martwię się czy będzie wszystko ok a po wizycie znów czasem do kolejnej , ale myślę że po stracie to takie naturalne , że ten stres jest taki duży.. Ale musimy wierzyć że tym razem już będzie tylko dobrze :)
No to właśnie, ja już byłam spokojna i się nie denerwowałam i pojawiło się to skąpe brudzenie i po spokoju. Niby wszystko sprawdzone ale nerwy zostały. O i taki mam dzisiaj pesymistyczny nastrój [emoji4]

oar8qqmzxfkhrczb.png

Nasz Aniołek 31.07.17 (10tc)
 
Chciałam właśnie zapytać czy to tylko lekarzom się przytrafiają tragedie w życiu?i ich to sprawiedliwia ? Bo nie bardzo rozumie .. Tak samo może przeżywać koszmar ekspedientka w sklepie,osoba sprzątająca czy lekarz niezapominajmy że wszyscy jesteśmy ludźmi i nie dzielimy się na gorszych i lepszych że względu na wykształcenie czy status życia.. bo każdy człowiek ma taka sama wartość a wczoraj koleżanka miała ewidentnie do czynienia z nieuprzejmoscia lekarki bo przed nią czy po niej teraz już nie pamiętam przyjechały jej dwie pacjentki które pewnie przyjmuje we własnym prywatnym gabinecie i jakoś nie było problemu z empatia o której wspominasz dla tych dwóch ale dla naszej kolezanki już tak do tego jeszcze pytanie co tam robi skoro prywatnie prowadzi ciąże.. A co ma w niedzielę podjechać pod dom swojego lekarza zapytać czy ja przyjmie bo przecież prywatnie się u niego leczy.. :/ skoro ma problem , stres tu i teraz nie może czekać aż lekarz ja przyjmie od tego są izby przyjęć nie pojechała bo ja palec zaswedzial tylko plamila, a chyba jest tutaj nas sporo po stratach i wiemy doskonale jakie życie tych małych istostek potrafi być kruche ...
Dokladnie. Dzien po śmierci bliskiej osoby poszłam do pracy. Czy sie dąsałam bądź czy byłam choćby nie miła dla pasażerów? NIE. To nie ich wina, że wydarzyła mi sie tragedia więc nie rozumiem czemu miałabym ich obarczać takim a nie innym spojrzeniem. W pracy trzeba być profesjonalistą niezależnie od profesji. Nie raz zdarza sie także jakiś zdenerwowany pasazer nakrzyczy na mnie tak że się w środku gotuje. Podchodzi następny pasażer. I co? Tamtego wymazuje bo teraz muszę zając się tym więc mówię Dzień dobry i jak zwykle się uśmiecham.
 
Dzisiaj mialam mieć usg prenatalne pierwsze ale ginekolog powiedziała ze musimy jeszcze poczekać bo dzidzia jest za mała na dokładniejsze badanie, ma 4,2 cm a musi być co najmniej 4,5 cm. Z usg wychodzi 11 tydz.
Ile miały wasze maluszki w 11/12 tyg?
Ja miałam usg dokładnie w 11 tygodniu ciąży i mały miał 4,21 cm. W 11 tc - 4 cm to norma. Nie musi być większy.
 
Dokladnie. Dzien po śmierci bliskiej osoby poszłam do pracy. Czy sie dąsałam bądź czy byłam choćby nie miła dla pasażerów? NIE. To nie ich wina, że wydarzyła mi sie tragedia więc nie rozumiem czemu miałabym ich obarczać takim a nie innym spojrzeniem. W pracy trzeba być profesjonalistą niezależnie od profesji. Nie raz zdarza sie także jakiś zdenerwowany pasazer nakrzyczy na mnie tak że się w środku gotuje. Podchodzi następny pasażer. I co? Tamtego wymazuje bo teraz muszę zając się tym więc mówię Dzień dobry i jak zwykle się uśmiecham.


Oczywiscie a jak człowiek niepotrafi sobie poradzić z emocjami to niech zasiegnie porady innego specjalisty, zmieni zawód , prace ...kazdy na wybór , a nie będzie się obrywac niewinnul ludziom . Na takie sytuacje nie ma dla mnie usprawiedliwienia. Jestem na NIE . Ja jak dowiedziałam się w szpitalu , że serce mojego dziecka niebilo to jakoś nie zaczęłam wrzeszczeć i obarczac tej lekarki.. bo to była MOJA największa tragedia w życiu , MOJA. Nawet w momencie największej tragedii życiowej człowiek musi widzieć jak się zachować. Żyjemy w XXI wieku a nie w buszu bez zasad i reguł.
 
reklama
Dokladnie. Dzien po śmierci bliskiej osoby poszłam do pracy. Czy sie dąsałam bądź czy byłam choćby nie miła dla pasażerów? NIE. To nie ich wina, że wydarzyła mi sie tragedia więc nie rozumiem czemu miałabym ich obarczać takim a nie innym spojrzeniem. W pracy trzeba być profesjonalistą niezależnie od profesji. Nie raz zdarza sie także jakiś zdenerwowany pasazer nakrzyczy na mnie tak że się w środku gotuje. Podchodzi następny pasażer. I co? Tamtego wymazuje bo teraz muszę zając się tym więc mówię Dzień dobry i jak zwykle się uśmiecham.


A jak ktoś nieodnajduje się w sytuacji to widocznie minął się z powołaniem i powinnien pomyśleć nad zmianą na coś w czym się będzie odnajdywac..
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry