Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
M mówi jeszcze nic nie zarobiłaś a już się nosisz po fryzjerach a ja na to a gdzie fundusz reprezentacyjny
Na szczepienie nie zdążyłam bo M był długo z Julą u dentysty.
Ale teściowej sąsiadki wnuczce lekarka też zabroniła (ma 7 miesięcy i raczkuje) bo ponoć coś nie tak z żebrami, źle się kształtują czy coś
Ale jakoś przy Emi nie słyszałam o czymś takim no ale też nie byłam maniakiem forumowym
Może zapalenie spojówki? Ale że pod też wysypka to nie wiem
Pytam bo moja ma na pleckach...takie plamki malutkie a w środku biała grudka.....
a na buźce to miała taką jakby kaszkę manną...
też nie wiem od czego to ma????
może od kaszy jęczmiennej...którą dodałam jej do obiadku...tylko że dałam pół łyżki...
albo od szpinaku???
sama nie wiem????
Kacperek, może za dużo marchewki, albo za gęste jedzonka?Wiecie co mam nadal problem z moja mala i jej kupkami musze jej pomagac tymi czopkami bo nie moze zrobic tej kupki a ja juz zrobi to taka papkowa wychodzi. nie wiem co zrobic odlozylam czekolade i wszystko co ma czekolade i nadal nie ma poprawy. tak mi jej szkoda bo sie bidulka meczy. jak myslicie co moze byc w taki razie przyczyna??jedzenie te ktore dostaje??czyzby za wczesnie??nie wiem pytan tyle co nie miara ah.

Ale w sobotę ja wyautuję do jej łóżeczka bo mam smaki na M
Nadia dopiero od poniedziałku nie ryczy w aucie, może dlatego że M ja zawozi do dziadków na przednim siedzeniu bo nie ma poduszki w służbowym a u mnie jest więc wiadomo z tyłu jedzie sama. Ale jak ktoś z nią siedział z tyłu też się zresztą darła
A od poniedziałku odpukać spoko, tez zasypia choć tam sama z tyłu więc postęp jest
Może ze strachu że ją gdzieś znów wywieziemy jak będzie niegrzeczna
Zgłupieć można
No takiej ilości dorosły by się nie powstydził
Więc coś chyba było za dużo tego glutenu że tak ją brzuszek mierził.
Chyba ubieramy dzieci dla ich wygody a nie lekarza
Moja pediatra też zakazała smarować maściami rozgrzewającymi że dziecko małe, system nie rozwinięty całkiem i może się rozwinąć jakieś uczulenie i podrażniać może też układ oddechowy
A opiekunka to bardzo ważna sprawa.
Mimo że o 21ej jeszcze cycucha wtrąbiła
Ale 2 dni budziła się ok. 3ej dopiero ale wtedy wypiła poza butlą 2 cycuchy jeszcze przed spaniem ale wczoraj nie chciała więc nie zmuszę
Dziś test z mm z kleikiem
My handlujemy płytkami ceramicznymi i żarówkami
Wiesz ja myślę że kupki zwarte są już oki bo dojrzewa tam wszystko ale jeszcze dzieci nie przyzwyczajone że trzeba czasem trochę pocisnąć i pomóc kupce
Moja czasem tak stęka a oczy z orbit
Ale nie żeby płakała więc myślę że jest oki. Przecież dorosły też nie robi już papek
Nie wiem czy dobrze myślę, proszę o inne opinie

A nie byłam na szczepieniu bo M nie zdążył wrócić a nie mogłam się dodzwonić bo pocieszał Julkę na fotelu przy wyrywaniu zęba a wózkiem bym nie zdążyła jak już oddzwonił
Jutro idę to potem opowiem

pól twarzy mnie boli dziś. Nie wiem czy dam radę z malą się doturlac do lekarza, choć wypadałoby... ale przyjmuje dziś tylko godzinę od 12 do 13 tak więc już widzę te kolejki...pewnie już ludzie stoją, a my teraz nie damy rady się zebrać bo mała sobie kima- jak ma spać to nie śpi i na odwrót heh
kurde to teraz nie wiem co robić, ale ona zasuwa już po całym mieszkaniu to co mam ją związać ? nie da rady chyba inaczej, mam nadzieję że to jej nie szkodzi. Zazdroszczę wyjścia do fryzjera, no ale ty kobieta pracująca musisz o siebie dbać ;-)
Z góry dziękuję za pozdrowienia i kciukasy - przydały się (Mysza mi przekazała). No to po kolei. W niedzielę jak w niedzielę tradycyjnie, byliśmy z małą na spacerze w kościele a potem pojechaliśmy na obiad po obiedzie stwierdziłam, ze może podjechać do jakiegoś sklepu może małej czapkę kupię pojechaliśmy do arkadii ale nie miałam jakoś siły wróciliśmy do domu a mnie już coś tam pobolewało w sumie zjadłam 5 nospy i po 24-ej stwierdziłam że jedziemy do szpitala (wcześniej podejrzewając co się kroi trochę się ogarnęłam czyt. depilacja). Pojechaliśmy na ostry dyżur do szpitala w którym miałam mieć operację z małą. Mała spała, M wyskoczył zapytał co i jak wróciła do samochodu ja poszłam a oni pojechali, nie chciałam by z małą tam wchodził. Oj było cięzko do 5-ej dostawałm kroplówki i nic nie przechodziło internistka do du... nawet nie wezwała chirurga, potem leżałam 2 h i nikt się mną nie zainteresował, jak zmieniła się zmiana przyszła internistka wzięłam ją na litość iw skrócie powiedziałam moją historię (małe dziecko w domu, mam być operowana tutaj nie mam terminu, a do tego muszę wiedzieć co i jak bo nie mam opieki nad małą), no i się zajęła wezwała chirurga, USG no i okazało się że stanu zapalnego nie ma więc kolejne 22 kroplówki i jak przejdzie to do domu a jak nie to na operację, więc ja znów na litość do chorurga i pytam co lepsze byłoby i znów moja historia, ze mam ciocię i muszę dać jej znać do 14-ej bo ona z Gdańska a ja mam małe dziecko. I lekarka dobra kobieta mówi jak nie przejdzie zostawiamy i przyszła za chwilę i mówi nie przechodzi to zostawiamy (a mnie już przeszło,ale za jakiś czas znowu to samo przechodzić bez sensu), tym bardziej że lekarka pytała czy już mam termin wyznaczony i jeszcze nie było nic, a teraz ciocia mogła przyjechać, M mógł jakieś wolne wziąć także dobry czas ( o ile może być dobry czas na operację). No to dzownię do M by jakieś rzeczy mi przywiózł ale co z małą, zostawił ją u mojej koleżanki i o dziwo ok mała była wpatrzona w ich 2letnią córkę i w porządku, ale zanim M do mnie przyjechał ja dostałam super szpitalną męską piżamę z za krótkimi spodniami ale w ramach protestu ubrałam spodnie na rajstopy swoje kozaki swoją bluzkę i bluzę, potem jeździłam z sanitariuszem windą jakieś 20min nie mogliśmy dojechać bo ciagle coś się wydarzało, a najlepsze było jak trzy razy pod rząd winda się otworzyła na dziale ginekologicznym a ja ciągle w środku byłam ludzie się śmiali. Wjechałam na oddział rozbawiona a jeden z lekarzy (z-ca ordynatora) słysząc że ja z ostrego dyżuru skomentował "nie wygląda Pani na chorą". Generalnie M dojechał dowiózł rzeczy na sali byłam z 3 miłymi Paniami. Operację miałam jakoś przed 19-stą poniedziałek. Sala tak zielona, kazali się rozebrać do golaska, przykryli płótnem kazali wdychać w masce coś i sobie myślałam przecież to mnie nie uśpi, obudziłam się na korytarzu (znaczy to pamiętam) było mi potwornie zimno. Niestety pilęgniarki akurat na tym dyżurze nie były zbyt miłe (potem było duo lepiej). Generalnie zmarzłam na sali operacyjnej i trochę mi się pęcherz rozregulował i to kolejna rzecz która mnie zmartwiła. Zrobili trzy dziury, nadmuchali brzuch gazem, wyciągnęli woreczek z kamieniami zszyli
próbuj wydłużać te przerwy jedzonkowe.
to za posta ze strony 3284