marta- ja jeszcze nie złożyłam, ale nie trzeba żadnych załączników. To na takiej zasadzie jak z pozostałymi ulgami, w razie kontroli musisz mieć faktury, to tutaj musisz mieć dziecko

Ja to przynajmniej tak rozumiem.
Przepraszam, że ostatnio nie pisałam, ale siedzę non-stoper sama z małą. M wali maraton w pracy. A jak wraca, to mi zabiera lapka.
Dzisiaj miałam ładną noc. Wprowadzam, za namową Tiffi, zmiany żywieniowe u mojego dziecka i chyba dzięki temu miałyśmy lepszą nockę. Poszła spać o 18 i na karmienie wstała o 4, potem spała jeszcze do 6:30. Zawsze to lepiej niż 5. Bo tak mi się budzi ostatnimi czasy.
Pogoda super, więc jak zje obiad, wybywamy na spacer. No i obiad sama gotuję - dzisiaj rosołek z indykiem i ryżem.
Ciekawe, czy gadzina zje.
Skrzat - ja do nocników nic nie mam. Mojego pediatry zapytać się nie mogę, bo on i tak w odpowiedzi da mi wykład o łowieniu ryb. Tak wygląda rozmowa z nim, ja swoje on swoje. Ja póki co wstrzymuję się z nauką nocnika, bo walczymy jeszcze z asymetrią i mam jak najmniej ją sadzać, a trudno to bo się nauczyła. Nawet pieluchy nie umiem zmienić:/ A co będzie jak zacznie chodzić...
Joaszka- haha Nina bezzębna, więc póki co tylko ślini. Hehe rady dobre. Ja przyznam, że czasem wybieram coś "niedozwolonego", bo muszę jakoś odreagować. I spóźnione gratki dla mojej forumowej ulubienicy ;-)
eijf- u mnie też bida w szafie. Zrezygnowałam z kombinezonu jak tak ciepło i nie wiedziałam, w co ubrać dziecko, bo nawet nie mam spodni. Wszystko za małe. A pod kombinezon tylko body i rajstopy wkładałam.
peemka- no tak to już jest na tym forum. Nikomu się nie dogodzi. No, ale mam nadzieję, że się dziewczyny opamiętają i wrócą. A niemiłe zapachy z pracy znam. U nas był w hotelu Roman - ochroniarz. Ta sama historia. Odzież służbową wietrzył, ale tylko na dyżur ze swoją ulubioną recepcjonistką. Ja nią nie byłam, więc nie wyobrażasz sobie jaki smród wąchałam. Tylko, że jemu wprost się mówiło, Dyr. zwracał mu uwagę, ale on to w żart obracał. No i tak w kółko. Ale fajnie wspominam Romana
