reklama

Lista lutowych mamuś

reklama
Bożesztymójkochany...Wróciłam od dentysty przed chwilą. Czwarty ząbek naprawiony. W tym dwa kanałowo.Kobity, dbajcie o zęby w ciąży. I poza ciążą też. Ja zaniedbałam małe dziurki i sie narobiło. Zapalenie nerwu trójdzielnego (niezapomniane przeżycie-polecam sobie zahodować  ;) ). I, uwaga: 9 ząbków do zrobienia. Tragedia w cotygodniowych odcinkach, a kazdy odcinek po 3 godziny. Miodzio po prostu. I turlanie się po nocy do Gdyni z tatą. A teraz jem , póki mogę, bo w nocy znowu będzie akcja pt. "Jak chodzić po ścianach z bólu po paście zamykającej kanały." I Panadol. LECZCIE ZĄBKI! A tak przy okazji - czy wam tez masakrycznie wypadają włosy???. Zaczynam sie bać, że mój syn będzie miał łysą matkę...Pozdrawiam nowe lutóweczki. Dzieci spod znaku Wodnika sa podobno indywidualistami. Będzie wojna pokoleń, czy nie?


zeby2pp.gif
 
Czesc Ania, Czesc Gogo, fajnie ze coraz wiecej lutoweczek sie pojawia, a juz niedlugo bedzie nas dwa razy wiecej ;D

Madzia trzymaj sie u tego dentysty, ja od poczatku ciazy drzalam, co to bedzie z moim uzebieniem, ktore generalnie i z natury jest slabe, ale na razie jest (odpukac ok) wiec mam nadzieje, ze te pare tygodni jeszcze wytrzyma :)

A nawiazujac do spotkan, jak tak sie pospotykacie juz w tej Polsce, to moze mnie kiedys w wakacje odwiedzicie co? please
 
Najpierw witam nowe lutowki :-) Ale fajnie nas sie juz tutaj narobilo :-)
Co do spotkania, to nie chce siac czarnowidztwa, ale wiem,ze takie wieksze spedy oso z netu zazwyczaj sie nie udaja ;-( Na innym forum (o innnej tematyce, umawiamy sie od 2 lat... i nigdy do spotkania ogolnego nie doszlo.... jakies regionalne byly i tyle).
Co do zabkow, to u mnie odpukac jakos sie trzymaja, chociaz normalnie mam slabiutkie....
Wloski tez wszystkie na swoim miejscu, ale boje sie, co bedzie po ciazy ;-(
 
OJOJ KOLEJNA... Też taka jesteś choleryczka?? Piotrek to wkurza się byle czym i wrzeszczy. Na całe szczęście ja jakoś go zawsze uspokoję, albo pokojowo albo jeszcze głośniej ;D ;D ;D
 
reklama
oj choleryczka jak nic, ale na szczęście moja druga połowa to melancholik-flegmatyk i zanim on załapie, że ja właśnie eksploduję ze złości, to ja już zdążam ochłonąć :)
ale taka znowu ze mnie wiedźma nie jest, bo staram sie wyciszać i pracowac nad sobą, żeby mój mąż za szybko ode mnie nie uciekł ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry