mpel
Początkująca(y)
Witajcie Dziewczynki! Ja od 11 maja pracuję i nie moge się na razie pozbierać z wszystkim i przyzwyczaić. Na szczęście Szymek już polubił nianię, bo przez pierwsze dwa dni był płacz mimo tygodniowego zapoznawania. Załuję, że nie wzięłam wychowawczego chociaż do września, ale teraz juz nie będę odkręcac, bo kobieta, która mnie zastępowała poszła już gdzie indziej i musiałabym znowu przez miesiąc kogoś szukać. Nie ma mnie w domu 6 godzin, więc nie jest najgorzej, ale i tak mi szkoda. Minął już kryzys wózkowy i spokojnie popołudniami spacerujemy, toleruje bebiko HA i słoiczkowe zupki, poza tym jak jestem cały czas cycuś. Pozdrawiam.
Zaplamione ubranka namaczam zaraz po ubrudzeniu, potem piorę.
do jedzenia przebieram malego w ubranka "domowe" więc nawet jak cos ma mega plamę to sie nie przejmuję tym tak bardzo
Julcia wczoraj dała mi śliczne słoneczko i powiedziała cudny wierszyk, to pierwszy taki bardziej świadomy dzień mamy
Sebaś maruda, zasmarkany biedak, byliśmy u lekarza wczoraj no i zębiska idą więc to wszystko wyjaśnia. Rosną dzieciaczki
A dzis obnizylismy lozeczko.
tylko ustami rusza 