Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
tak, UP nic juz nie pyta o ubezpieczenie u meza, normalnie ubezpiecza bezrobotna zone i kaze sie zdeklarowac u kogo jest ubezpieczone dziecko. jak u meza, to robi sie notatke taką, a jak nie, to piszą razem z matką. tylko ze trzeba miec pewnosc, ze u meza dziecko nie jest dopisane, bo jak sie potem w zusie zorientuja ze dziecko jest 2x ubezpieczone to robia problemy.dziunka a UP ubezpieczy mame i Marcela skoro jej mąż pracuje?? bo ja pamiętam że mnie nie chcieli właśnie ubezpieczyć ze względu na to że mój mąż pracuje i to u niego mam być ubezpieczona
mama trzymam kciuki żeby każda decyzja podjęta przez ciebie okazała się słuszna i żeby ci się wszystko w końcu ułożyło z nim czy bez niego![]()
Zresztą jak ktoś dzwoni, napisze to A od razu mówi kto to był i opowiada, nie na zasadzie że się tłumaczy, tylko po prostu opowiada co u kogo słychać czy że coś się stało lub po prostu "Mateusz dzwonił by tak sobie pogadać".
Działa to w obie strony, gdzie oczywiście nie zdradzamy ewentualnych tajemnic naszych rozmówców;-)

edit. Mama z tego co piszesz to mi do głowy przychodzi tylko jedno...
Martolinka,dzięki , że pytaszEtna nie przesadzaj z tą zimną babą;-)
Maxweel i jak sprawy z teściówką?
..no różnie bywa..raz od rana jest pełna energii, a raz tylko patrzy, jak się wleźć do łóżka i spać
..na szczęście tych drugich sytuacji jest już dużo mniej..więc jest poprawa
AniaSm - u nas jest pogoda też nie zaciekawa:-(..Udało mi się zaliczyć jeden dłuższy spacer z maleństwem, mężulem i Marysią..a tak, to tylko z auta do domu, z domu do auta i tyle:-(..może jak w końcu spadnie konkretny śnieg, będzie szło chodzić na spacerki..bo te temperatury blisko zera plus wiatr nie są za fajne:-(..a radzenie z dwójką - też się bałam, ale nie jest nawet tak źle. Teściówka zawsze wychodzi koło 12.00, więc potem jestem z dziećmi do 17.00 sama. Ale nie jest tak źle.. Marta leży sobie w łóżeczku, a ja z Marysią urzęduję;-)Gorzej, jak karmię akurat Martę, a Marycha woła o siku, wtedy Marta do łóżeczka i ryczy, a ja z młodą nocnikuję..E
maxwell a wychodzisz już na spacery?? u mnie pogoda póki co nie dopisuje ale staram się raz na jakiś czas z Kubą wyjść ( u mnie sztorm za sztormem przez co wieje że głowe chce urwać)
bałam się zostać z moją dwójką sama ale nawet nieźle sobie radze , całe szczęście mam huśtawkę dla małej więc jak potrzebuję coś zrobić lub położyć Kubę na drzemkę to małą cyk na huśtawkę i mam trochę czasu, potem ją przekładam do wózka lub kołyski i śpi :-)
Kilolek, ja podobnie...jestem bardzo konsekwentna,ale i "głośna"..ech..a ostatnio Marysia nas "przedrzeźnia"..my do niej, że liczymy do trzech i jak się nie uspokoi czy coś, to koniec zabawy (lub coś innego), no i zaczynamy liczyć "raz..", a ta mała cwaniara dkoańcza "dwa i trzy" i..się śmieje..ech te nasze dwulatkiJa jestem bardzo konsekwentna czasami naprawde myslę, ze sprawa nie warta zachodu ale boję się odpuścić ale niestety jestem strasznie rozkrzyczana, z charakteru i chlopcy niestety robią się tacy sami. A ostatnio to mogę i 100 razy powtarzać a do nich i tak nie trafia, zupełnie olewają co mówię
:-(