uaaa to ja myślałam, ze po 2 dniach nie nadrobie tutaj a Wy nic??
Ja coś obiecałam wam póxniej opisac ale zapomnialam co to bylo...
ale tak w telegraficznym skrócie na razie
kuba się rozlożył kaszel gruźliczy, temperatura. Byłam w piątek na biegu u lekarza - kaszle od kataru a ze katar to nie choroba znaczy zdrowy :/ no coment. Na zmianę spi i gai się w sufit. Cudownym rądzneiem losu mama miala w piątek wolne i wzięla ich do siebie bo nei wiem co bym zrobiła
W Kajetanach - Zuzia zdrowa. "Dzieci tak mają" nooo. Jedna przegroda normalna, druga tak cieniusieńka, ze sonda się nie zmieściła ale "tak bywa". Wszystko przez to, ze bracia ją zarażają, przyjda wakacje nie będzie przedszkola to jej przejdzie :/ badania odruchu słuchu nie dała sobie zrobić, wrociłysmy wykonczone i cała sobote dalej padalysmy z nog
urodziny ok choc polowa balonów popękala na dworze a punkt 16 goście w furtkę a tu deszcz zaczął padać ale szybko przeszło. Zuza dostała 2 wózki, które natychmiast zostaly zaanektowane przez braci.
Teraz zbieram siły przed kwestą, czeka mnie kilka godzin żebrania w upale na festynie
