reklama

Listopadowe kreski 🍁🍂🍁

Zniknęłam na kilka dni bo szczerze mówiąc musiałam się odciąć id wszystkiego . Wypłakała się , wyrzuciłam wściekłość i zbieram siły i pozytywna energię na nowy cykl starań . Ostatnie dni były dla mnie ciężkie bo dopadło mnie po raz kolejny rozczarowanie białym testem . Na fejsie widzę coraz więcej moich koleżanek w ciąży , do tego wszyscy mi ciagle mówią że fajnie jakby się postarała już o małego szkraba . W mojej głowie roi się żeby powiedzieć „ ***** staram się i **** „ . Jak sobie wy z tym radzicie ?
Też mam wiele w otoczeniu, nawet jedna bliska, która ma zaawansowana endometrioza, ogólnie problemy kobiece i często jej wpajano, że może być problem jej naturalnym zajściem i zaczynała troszkę starania po mnie i już jest 5 czy koło nawet 6mce ciąży, cieszę się, że jej się udało, no kobiety były i będą w ciąży, a denerwowanie na to nic nie da. Są chwilę słabości, że kurcze wiadomo chciałoby się, a nie idzie tak łatwo, ale nie mam wpływu na to i staram się nie podtruwać tym, tylko myśleć pozytywnie, szukać co mogę zrobić, żebym i ja była, przelewem żal w działanie.
A mówię otwarcie do dziewczyn niektórych się staram, tylko proszę bez złotych rad jak nie mają pojęcia, bo odpuść do mojego życia nic wartościowego nie wnosi 🤷‍♀️.
 
reklama
To ja zarzucę szybki apdejt od siebie - mimo Aromeku brak pęcherzyków wzrastających, więc poprosiłam o skierowanie na laparoskopię. Niech mi wszystko sprawdzi, naprawi, i będziemy próbować od nowa :) Termin pewnie na styczeń, jutro się umówię.

Mój pierwszy zabieg na NFZ odkąd opłacam składki 🥰 🥰 🥰
trzymam kciuki! U mnie organizm się uodpornił za aromek i musimy próbować z mocniejszymi lekami żeby wywołać owulacje :)
 
O stymulacji już właśnie mówił, bo nie było owu, aż do zeszłego cyklu, więc od 6mce, które chodziłam na usg miałam 1 owu, wcześniej tylko były jakieś pecherzyki i endo mówili, że dobre, ale do owu zawsze brakowało sporo, za chwilę pojawiał się okres 🤷‍♀️, no trochę tych usg zaliczyłam, kazali czekać, że organizm się rozkręci, od grudnia miałam iść na stymulację bez żadnych badań. Teraz była 1 owu, wymusiłam skierowanie na te badania od innego gin na teleporadzie.
Na szczęście zeszły cykl zaczęłam badać temp. I dzięki temu udało mi się wyłapać owu. Bo 3listopwrw lekarz skreślił, zresztą progesteron wtedy badałam i był <0.1 i właśnie wtedy endometeium 4.5 ale no przy braku owu nic nie kazał się martwić, później 11 listopada wyłapana owu i progesteron zbadany 17 i miał 14.27🤷‍♀️, więc cieszyłam się powrotem owu.
Jest to pokłosie niskich estrogenów, może dojść do owu, ale tez moze być tak, ze owu będzie, ale endometrium nie dociągnie do przyzwoitego poziomu w takim cyklu. Być może organizm się rozkręci jeszcze sam. Hormonów męskich nie nadałaś?
 
Zastanawiam się czy może mieć niski poziom estrogenu, albo na ile może mieć związek z przyjmowana antykoncepcja, bo w tabletach w sumie to się go bierze, więc patrząc logicznie za mało go nie powinno być, z drugiej czy organizm tak się przyzwyczaił i idzie na łatwiznę i nie produkuje az tyle? Głupie pytanie może, ale nurtuje mnie 😂
 
Zniknęłam na kilka dni bo szczerze mówiąc musiałam się odciąć id wszystkiego . Wypłakała się , wyrzuciłam wściekłość i zbieram siły i pozytywna energię na nowy cykl starań . Ostatnie dni były dla mnie ciężkie bo dopadło mnie po raz kolejny rozczarowanie białym testem . Na fejsie widzę coraz więcej moich koleżanek w ciąży , do tego wszyscy mi ciagle mówią że fajnie jakby się postarała już o małego szkraba . W mojej głowie roi się żeby powiedzieć „ ***** staram się i **** „ . Jak sobie wy z tym radzicie ?
Ja odpowiadam chamsko nie Twój interes jak mi się nie chce tłumaczyć danej osobie. Kolejnym razem zastanowi się 10 razy zanim zapyta. Jak z kimś mam dobry kontakt to mowie jaka jest sytuacja
 
Zniknęłam na kilka dni bo szczerze mówiąc musiałam się odciąć id wszystkiego . Wypłakała się , wyrzuciłam wściekłość i zbieram siły i pozytywna energię na nowy cykl starań . Ostatnie dni były dla mnie ciężkie bo dopadło mnie po raz kolejny rozczarowanie białym testem . Na fejsie widzę coraz więcej moich koleżanek w ciąży , do tego wszyscy mi ciagle mówią że fajnie jakby się postarała już o małego szkraba . W mojej głowie roi się żeby powiedzieć „ ***** staram się i **** „ . Jak sobie wy z tym radzicie ?
Układałam sobie w głowie wiele replik, ale prędko okazało się, że... nikt nas o nic nie pyta 😂. Bo jesteśmy starzy! 🤣
Teraz to w sumie sprawa byłaby prosta - powiedziałabym bez wstępów, że właśnie poroniłam, dziękuję za troskę :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry