reklama

Listopadowe kreski 🍁🍂🍁

reklama
Szok 😱 niedawno pisałyśmy tu na kreskach, że chcemy mieć majowe dzieciaczki.. Tu już sierpniowe, a my nadal w tym samym miejscu.

No mi się marzy tak maj-kwiecień ze względu na pogodę. Letnie w sumie też okej, choć za dzieciaka kiepsko mieć urodziny w wakacje no i oczywiście zastanawiam się co robić czy próbować dalej czy na razie do wiosny odpuścić :(

No i czasu ucieka, bo w sumie 2024 to ostatnia szansa dla mnie na 3 dziecko
 
No mi się marzy tak maj-kwiecień ze względu na pogodę. Letnie w sumie też okej, choć za dzieciaka kiepsko mieć urodziny w wakacje no i oczywiście zastanawiam się co robić czy próbować dalej czy na razie do wiosny odpuścić :(

No i czasu ucieka, bo w sumie 2024 to ostatnia szansa dla mnie na 3 dziecko
To mi się też zawsze marzyło urodzić dziecko w kwietniu, a najlepiej w maju 😍
No cóż, teraz nie robię przerwy w staraniach, bo szkoda czasu. Nie mam dzieci, miesiąc urodzenia już mi nie robi różnicy ;p Jedynie co to nie lubię listopada..
 

Załączniki

  • Screenshot_20221105-114315_Premom.jpg
    Screenshot_20221105-114315_Premom.jpg
    200 KB · Wyświetleń: 77
  • Screenshot_20221105-114303_Premom.jpg
    Screenshot_20221105-114303_Premom.jpg
    168,5 KB · Wyświetleń: 79
To mi się też zawsze marzyło urodzić dziecko w kwietniu, a najlepiej w maju 😍
No cóż, teraz nie robię przerwy w staraniach, bo szkoda czasu. Nie mam dzieci, miesiąc urodzenia już mi nie robi różnicy ;p Jedynie co to nie lubię listopada..
Marzenia- piękna rzecz.
Mi też się marzył kwiecień-maj.

Teraz to nawet grudniowe lub marcowe przyjmę😞.
Byleby było.
 
Długo się opóźnił?
Wiesz co? Może to tyle nie o opóźnienie chodzi, co o nieregularność cykli po moim poronieniu.

Przed ciążą miałam, jak w szwajcarskim zegarku co 28-29 dni.
Od poronienia ich długość jest porąbana, jak Lato z Radiem- 25, 26, 24, a teraz 33.

No nic- w tym miesiącu ogarniam lekarza i chyba będziemy się przymierzać do szerszej diagnostyki, bo chyba jednak skończy się na klinice.
 
reklama
Wiesz co? Może to tyle nie o opóźnienie chodzi, co o nieregularność cykli po moim poronieniu.

Przed ciążą miałam, jak w szwajcarskim zegarku co 28-29 dni.
Od poronienia ich długość jest porąbana, jak Lato z Radiem- 25, 26, 24, a teraz 33.

No nic- w tym miesiącu ogarniam lekarza i chyba będziemy się przymierzać do szerszej diagnostyki, bo chyba jednak skończy się na klinice.
To trzymam kciuki żeby się udało je uregulować. 🫶🏻 Niemniej jednak ciekawe czemu aż tak się rozregulowało wszystko. Dawaj koniecznie znać jak będziesz miała jutro termin wizyty!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry