• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Listopadowe mamy 2018

reklama
Witam ja również czekam na rozpakowanie. Najgorsze jest chyba te czekanie . Niby blisko ale człowiek nie zna dnia ani godziny. Mąż teraz też dłużej w pracy zostaje bo więcej pracy ,w sumie lepiej teraz niż potem jak mała będzie w domu. Ja dzielnie się trzymam ogólnie żeby nie wymioty, zgaga to mogła bym jeszcze tak chodzić w tym stanie. Dziś włosy przycielam żeby już po porodzie nie musieć latać. Powodzenia wam
 
Ja czekam na rozpakowanie. Dziś wizyta i zaczynam się jej bać, ze prosto z przychodni pojade na porodówke:D do terminu z OM zostało 11 dni. Chyba wolałabym mieć termin że danego dnia mam się wstawić w szpitalu i urodzić. U mnie również remont dobiega końca, ale przeprowadzamy się dopiero 15 grudnia. Łóżeczko również mam to samo, ale stoi jeszcze nierozłożone. Mąż rozłoży jak już mały się urodzi:) pozdrawiam! :)
Ja juz musze miec bo tydzien do terminu a trzeba ubrac kolderki i pościel i ochraniacz i ozdobic kurde cale zycie czekalam haha :) jal wszystko ogarne to moge isc w czwartek rodzic
Bez tego ani rusz hahaha a te lozeczka maja to do siebie ze producent zaleca wczensiejsze ich złożenie zeby wywietrzalo;)
 
Dziewczyny jak to możliwe ze moje dziecko chce być 24 h na piersi?
Dzisiaj spala tylko 2 godziny i to przy piersi. Nocami nie śpi od 20 do 2-3. nie pomaga noszenie, śpiewanie, otulanie. Juz nawet pomijając to ze śpimy po 3 godziny w nocy ale ja nawet nie mam kiedy iść do łazienki, nie mówiąc już o zjedzeniu czegoś.
Czy u Was też tak było? Czy to w ogóle minie? Bo ja już jestem padnięta i zaczynam myśleć o podaniu butelki [emoji57]
 
Dziewczyny jak to możliwe ze moje dziecko chce być 24 h na piersi?
Dzisiaj spala tylko 2 godziny i to przy piersi. Nocami nie śpi od 20 do 2-3. nie pomaga noszenie, śpiewanie, otulanie. Juz nawet pomijając to ze śpimy po 3 godziny w nocy ale ja nawet nie mam kiedy iść do łazienki, nie mówiąc już o zjedzeniu czegoś.
Czy u Was też tak było? Czy to w ogóle minie? Bo ja już jestem padnięta i zaczynam myśleć o podaniu butelki [emoji57]
Moja tak spędziła jedna noc w szpitalu. Bardziej chodzi o bliskość niż jedzenie. Uratowal mnie bialy szum na yt. Ale to jednorazowa akcja. Dzisiaj też chciała na rękach to ja wzięłam do siebie i cichałam do ucha aż usnęła
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry