reklama

Lutowe mamy 2017

Mnie też krocze boli, całe spojenie, miednica, pachwiny nachrzaniają, im dłużej chodzę tym gorzej. Najpierw ciężko to rozruszać, a potem ciężko, bo od łażenia boli.
Mama do mnie dzwoniła zapytać jak się czuję i że się doczekać już nie może, że ciekawa jest kiedy urodzę itp.. No co ona nie powie:P
Jakoś dziś nieszczególnie się czuję, wstałam jakaś opuchnięta, zmasakrowana, jakby mnie czołg rozjechał.
Grabcia napisz konkretnie co tam lekarz powiedział, bo Ty zawsze tylko coś napomkniesz, a potem wszystkie się denerwujemy:D
 
reklama
To ja się wylamie dziewczyny bo mnie okolice brzucha, spojenia, szyjki itp nic nie boli. Czasem bolą mnie zebra albo kręgosłup jak za długo siedzę. Poza tym ten ostatni trymestr to dla mnie luksus w sumie.
W pierwszej ciąży też miałam zespół ciesni. Ale przeszło i w drugiej i trzeciej już nie było i nie ma.

Napisane na SM-A300FU w aplikacji Forum BabyBoom
 
Ufff... Ja skończyłam prasowanie, teraz muszę poukładać i wybrać co zabieram dla Lili do szpitala(swoja drogą dajcie znać co i ile bierzecie dla Dzidzi).
Dziewczyny też macie takie twarde brzuchy?
 
Dziewczyny też macie takie twarde brzuchy?

Mamy [emoji6]
Do tego mdlosci, słabo co chwila i skurcze przepowiadajace [emoji3]

5djy3e3kpgua6zwe.png
 
A ja to nie wiem, ale śpię ostatnio nawet po 12 godzin na dobę, może mój organizm zbiera siły [emoji6] po domu przejdę się parę razy z góry na dół i już muszę odpocząć. Pochodzę chwilę to też już czuję małego bardzo nisko i brzuch taki ciężki mi się wydaje i już sama nie wiem czy więcej chodzić czy leżeć. Mały się rozpycha, rozciąga, ale najwięcej nocą.
Sama nie wiem czy porodu się boję czy nie. Z jednej strony myślę o tym jak o zadaniu, które będę musiała wykonać, a z drugiej strony myślę czy aby samą siebie nie oszukuje. Chociaż im mniej myślę o porodzie tym lepiej się psychicznie czuje [emoji6]

Napisane na SM-G928F w aplikacji Forum BabyBoom
 
reklama
Ale miałam wieczór i noc... Wczoraj mój Niuńkiek był niespokojny wieczorem nie chciał iść spać i w końcu się okazało że jeden "kolega" z przedszkola powiedział mu wczoraj że przyjdzie do niego wieczorem i go zabije- tak dosłownie w prawdziwym życiu. Masakra do teraz jestem w szoku. Mąż rozmawiał z przedszkolanką i okazało się że to nie pierwszy raz i już rozmawiały z rodzicami tego chłopca i nic to nie dało
Kochana ja przerobilam to samo w przedszkolu. Dziecko aż gorączkę miało, pediatra bada i mówi ze zdrowy,dopiero po 3 dniach się rozplakal rano i mówi ze kolega powiedział ze nóż przyniesie do przedszkola i go zabije,a jak go nie dopadnie w przedszkolu to wejdzie oknem jak będzie spał i go pocwiartuje- takie akcje były w 4latkach. A jak zglosilam wychowawczyni ze dziecko boi się wejść do przedszkola nawet to go szarpnela za rękę do środka i mowi- Nie wymyslaj,jak ktoś może nóż mieć. Tyle było reakcji. Potem wcale nie było lepiej ... Ale dzieciom bogatych rodziców wolno było wszystko.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry