Ja plamię dalej. Ale brzuch przestał wreszcie boleć.. Mąż mnie wkurzył, bo wymyślili sobie wyjście na miasto z dziećmi, a ja znów będę siedzieć w domu sama

Do tego jest mi niedobrze..
Ja z jedzeniem dla dzieci nie mam problemu, nawet dwulatek je to co my, bo ja nie mam ani czasu, ani chęci gotować pięciu obiadów. Jak im nie pasuje to mogą nic nie jeść, to nie restauracja.. Gorzej teraz z jedzeniem dla mnie, na mięso nie mogę patrzeć - chyba, że mielone w jakimś sosie, albo ryba. Gotowanie mnie denerwuje, bo w domu gorąco, od płyty gorąco, wtedy od razu mi słabo i niedobrze. Najchętniej to bym placki ziemniaczane jadła, jakieś pierogi, kluchy, albo całkiem świńskie jedzenie, ciągnie mnie do fast-foodów, na szczęście nie mam dostępu

No i zupy rządzą. Mogę żyć tylko na zupie ostatnio
Miciurka współczuję sytuacji, trzymam kciuki, żeby szybko się ułożyło.
Z ubraniami mam o tyle problem, że wszystkie moje ciążowe są u koleżanki, muszę od niej odkupić, bo jej sprzedałam, a już jej niepotrzebne. Oprócz tego jakieś legginsy muszę kupić, na razie latam w haremkach, sukienkach, a w domu dresowe szorty na gumce. W 18-19 tygodniu to mój brzuch będzie totalnie nie do ukrycia, bo już teraz jej spory. Chodzę w luźnych rzeczach, na razie nie jest taki typowo ciążowy, więc nie będę go eksponować

Może pokażecie swoje brzuszki? Mamy jakieś miejsce na galerię brzuszkową?