Miqlam to samo. Polozne do mnie ze najgorsze mam za sobą. Tu do partych sie szykują a ja w krzyk ze dłużej nie wytrzymam ;D to musiał być cyrkDarłam się, że nie dam rady już![]()
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Miqlam to samo. Polozne do mnie ze najgorsze mam za sobą. Tu do partych sie szykują a ja w krzyk ze dłużej nie wytrzymam ;D to musiał być cyrkDarłam się, że nie dam rady już![]()
One chyba przyzwyczajoneMiqlam to samo. Polozne do mnie ze najgorsze mam za sobą. Tu do partych sie szykują a ja w krzyk ze dłużej nie wytrzymam ;D to musiał być cyrk
Haha za czemu? O pisaniu książki nawet kiedyś myślałam, ale raczej zabrakłoby mi do tego cierpliwości, żeby rozwinąć całą akcję".... tylko się boję, że nie zabiję i mi gdzieś ucieknie a potem się zemści..."Nie myślałaś kiedyś o pisaniu książek, felietonów...?
Ale dobry początek już maszHaha za czemu? O pisaniu książki nawet kiedyś myślałam, ale raczej zabrakłoby mi do tego cierpliwości, żeby rozwinąć całą akcję![]()
Ja przy skurczach krzyki, płacz a parte to już gładko szły, mimo kataru udało się ładnie oddychać, przeć i panie chwaliłyMiqlam to samo. Polozne do mnie ze najgorsze mam za sobą. Tu do partych sie szykują a ja w krzyk ze dłużej nie wytrzymam ;D to musiał być cyrk
Dziewczyny ale ja śmiało mogę przyznać że już o tym porannym bolu zapominam....Ja przy skurczach krzyki, płacz a parte to już gładko szły, mimo kataru udało się ładnie oddychać, przeć i panie chwaliły![]()
U mnie też walka z karmieniemHejka wszystkim.
Ale się posypało dzieciaczków na walentynki. Wszystkim Wam gratuluję i też zazdroszczę, że poszło SN tak ładnie. Ja niestety mimo, że większości nie wspominam źle to jest mi mega smutno, że nie udało się i skończyło cesarką, zważając że dopiero to 1 ciąża. No ale co zrobić. Ważne, że Julek się urodził zdrowy. Ja już też dochodzę do siebie, chodzę, zajmuje się Małym. Jest w miarę ok. Teraz kolejne wyzwanie bo nie ruszyła mi jeszcze laktacja, a tego bardzo tym bardziej nie chciałabym odpuścić. Dziękuję, że się dopytywałyście, nadrabiałam Was od wczoraj bo nagle czasu, którego było za dużo w ciąży to się skurczył.
Kochana, gratulacje !!! Tak jak piszesz, najwazniejsze ze synek urodzil sie zdrowy, to w jaki sposob przyszedl na swiat jest naprawde drugorzedne. Kobiety czesto odczuwaja smutek czy nawet jakies wyrzuty sumienia ze sprawy potoczyly sie tak i nie urodzily naturalnie. To blad. Czytajac Wasze posty, to jak kazda sie troszczy o lezenie na prawym czy lewym boku, to ze od miesiecy dbamy o dobra diete (mozna by wyliczac w nieskonczonosc)... zadnej z Was nie zarzucilabym ze nie chcecie tego co dla maluszkow jest najlepsze!!! Wszystkie dziewczyny tutaj sa zakochane w swoich dzieciaczkach. Widocznie cesarka byla najlepszym wyjsciem w Waszym przypadku, zaufaj lekarzom i temu ze ostatecznie masz ze soba zdrowego dzidziusia. Mozliwe ze przy porodzie sn to nie bylby ten scenariusz - tu naprawde musimy zaufac lekarzom, ze wiedza co robia. Nie mysl o tym o ciesz sie ze jestescie juz razemHejka wszystkim.
Ale się posypało dzieciaczków na walentynki. Wszystkim Wam gratuluję i też zazdroszczę, że poszło SN tak ładnie. Ja niestety mimo, że większości nie wspominam źle to jest mi mega smutno, że nie udało się i skończyło cesarką, zważając że dopiero to 1 ciąża. No ale co zrobić. Ważne, że Julek się urodził zdrowy. Ja już też dochodzę do siebie, chodzę, zajmuje się Małym. Jest w miarę ok. Teraz kolejne wyzwanie bo nie ruszyła mi jeszcze laktacja, a tego bardzo tym bardziej nie chciałabym odpuścić. Dziękuję, że się dopytywałyście, nadrabiałam Was od wczoraj bo nagle czasu, którego było za dużo w ciąży to się skurczył.
Hejka wszystkim.
Ale się posypało dzieciaczków na walentynki. Wszystkim Wam gratuluję i też zazdroszczę, że poszło SN tak ładnie. Ja niestety mimo, że większości nie wspominam źle to jest mi mega smutno, że nie udało się i skończyło cesarką, zważając że dopiero to 1 ciąża. No ale co zrobić. Ważne, że Julek się urodził zdrowy. Ja już też dochodzę do siebie, chodzę, zajmuje się Małym. Jest w miarę ok. Teraz kolejne wyzwanie bo nie ruszyła mi jeszcze laktacja, a tego bardzo tym bardziej nie chciałabym odpuścić. Dziękuję, że się dopytywałyście, nadrabiałam Was od wczoraj bo nagle czasu, którego było za dużo w ciąży to się skurczył.