Paola_89
Fanka BB :)
A to wcześniej też zdarzały Ci się takie bóle czy dopiero teraz? Bo to takie bóle mogą być spowodowane rosnącą macicą m.in.W 15 tygodniu![]()
Mnie ostatnio zabolało podbrzusze bo za szybko się zerwałam z kanapy
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
A to wcześniej też zdarzały Ci się takie bóle czy dopiero teraz? Bo to takie bóle mogą być spowodowane rosnącą macicą m.in.W 15 tygodniu![]()
Mnie też właśnie czasem pociągnie i to właśnie prawą stroną bardziej, ale stawiam na więzadłaHey dziewczyny
2 tygodnie temu byłam na badaniach wszystko było w porządku kolejne mam w poniedziałek mam delikatne kłucia od czasu do czasu w prawej strony podbrzusza koło jajnika. Myślicie ze powinnam się martwić ? Czy czekać na spokojnej do poniedziałku ?
Meble do pokoju wydatek i wogole zrobienie go to najwiekszy wydatek...To już coś, chyba z takich większych wydatków to zostało Wam do kupna wózek![]()
Ja już tym nie wspominam bo w tym roku urządzałam pokój dla syna, cena szokMeble do pokoju wydatek i wogole zrobienie go to najwiekszy wydatek...![]()
Też miałam tak ostatnio, że po wstaniu x krzesła zabolało podbrzusze z lewej strony.A to wcześniej też zdarzały Ci się takie bóle czy dopiero teraz? Bo to takie bóle mogą być spowodowane rosnącą macicą m.in.
Mnie ostatnio zabolało podbrzusze bo za szybko się zerwałam z kanapy![]()
Mnie właśnie też czeka zakup łóżka dla syna, bo z łóżeczka się wyprowadził i okupuje nasze łóżkoJa już tym nie wspominam bo w tym roku urządzałam pokój dla syna, cena szok
A jeszcze musze mu łóżko kupić bo na razie śpi w łóżeczku, tak więc wydatków końca nie widać..
My kupiliśmy te duże łóżeczko żeby tak do 3 lat wystarczyło i póki co się mieści ale musi kiedyś ustąpić rodzeństwuTeż miałam tak ostatnio, że po wstaniu x krzesła zabolało podbrzusze z lewej strony.
Mnie właśnie też czeka zakup łóżka dla syna, bo z łóżeczka się wyprowadził i okupuje nasze łóżko![]()
Po pierwszym USG miało być 3 luty, po drugim usg okazało się na 9 lutegotakże zobaczymy jak się nam maleństwo zdecyduje
pierwszy trymestr niestety wspominam tragicznie, ale teraz już można powiedzieć że się zaczynam cieszyć z powodu ciąży bez tych dolegliwości
![]()
Napewno będzie wszystko dobrze,trzymamy kciuki za dobre badania... Kto przetrwa to wszystko jak nie my kobietyWitajcie dziewczyny, dołącze do Was jeśli mogę, mam nadzieję że na dłużej.
35 lat, 12t3d pierwsza ciąża- dosyć niespodziewana jednak- termin wstępny 28 lutego a według ostatniego USG 24 lutego. niby wyniki badań ok ale jednak od początku ciągle coś- najpierw zaburzenia rytmu serca- sor, wizyty u kardiologa, echo serca, holter- wynik wszystko ok tylko jakies dodatkowe skurcze niegroźne chociaż mocno odczuwalne niestety. W październiku będzie powtórka badań
2 miesiąc- wymioty, mdłości, wstręt do jedzenia, brak sił i ogólny dól przez to, 2 kg na minusie do tej pory i nic nie rośnie waga.
Teraz końcówka 3 miesiąca, o wymiotach już zapomniałam ale cukier na czczo 93 i tyle samo wczoraj w tescie obciążenia glukozą, reszta w normie- ale i tak wychodzi według mnie cukrzyca ciążowa chociaż lekarz nie kazał mi się martwić bo niby tylko minimalnie ponad normę - ale znowu mnie to dobiło bo zdrowo się odżywiam, żadnych słodyczy, fastfoodów, napojów, ciemne pieczywo, zawsze byłam aktywna fizycznie waga w normie i nigdy żadnych problemów ze zdrowiem a tu taki kwiatek. Co najlepsze wcześniej wyniki na czczo glukometrem ponizej 90 były bo juz kilka razy sobie mierzylam.
A mówią, że ciąża to nie choroba...no nie wiem
We wtorek mam badania prenatalne + test z krwi, oczywiścia mąż nie może być bo koronawirus a tak bardzo bym chciala żeby był ze mną, no i ja już się boję co wyjdzie bo coś ostatnio kiepskie wiadomości same a w ciąży okazało się że jednak straszna panikara ze mnie.
Powiem Wam że nie spodziewałam się, że będzie aż tak ciężko...i ciągle tylko boję się o wszystko
Wybaczcie że tak się rozpisałam![]()
WitajWitajcie dziewczyny, dołącze do Was jeśli mogę, mam nadzieję że na dłużej.
35 lat, 12t3d pierwsza ciąża- dosyć niespodziewana jednak- termin wstępny 28 lutego a według ostatniego USG 24 lutego. niby wyniki badań ok ale jednak od początku ciągle coś- najpierw zaburzenia rytmu serca- sor, wizyty u kardiologa, echo serca, holter- wynik wszystko ok tylko jakies dodatkowe skurcze niegroźne chociaż mocno odczuwalne niestety. W październiku będzie powtórka badań
2 miesiąc- wymioty, mdłości, wstręt do jedzenia, brak sił i ogólny dól przez to, 2 kg na minusie do tej pory i nic nie rośnie waga.
Teraz końcówka 3 miesiąca, o wymiotach już zapomniałam ale cukier na czczo 93 i tyle samo wczoraj w tescie obciążenia glukozą, reszta w normie- ale i tak wychodzi według mnie cukrzyca ciążowa chociaż lekarz nie kazał mi się martwić bo niby tylko minimalnie ponad normę - ale znowu mnie to dobiło bo zdrowo się odżywiam, żadnych słodyczy, fastfoodów, napojów, ciemne pieczywo, zawsze byłam aktywna fizycznie waga w normie i nigdy żadnych problemów ze zdrowiem a tu taki kwiatek. Co najlepsze wcześniej wyniki na czczo glukometrem ponizej 90 były bo juz kilka razy sobie mierzylam.
A mówią, że ciąża to nie choroba...no nie wiem
We wtorek mam badania prenatalne + test z krwi, oczywiścia mąż nie może być bo koronawirus a tak bardzo bym chciala żeby był ze mną, no i ja już się boję co wyjdzie bo coś ostatnio kiepskie wiadomości same a w ciąży okazało się że jednak straszna panikara ze mnie.
Powiem Wam że nie spodziewałam się, że będzie aż tak ciężko...i ciągle tylko boję się o wszystko
Wybaczcie że tak się rozpisałam![]()