reklama

Lutowe mamy 2021 [emoji7]

reklama
U mnie w rodzinie dziewczyna w 40+3 pojechała do szpitala na Ktg, bo zero objawów i jej powiedzieli, że już zostaje, bo muszą wywoływać, bo sam się napewno nie ruszy. Przyjęli ja na oddział. Miała 1 cm rozwarcia, zero skurczy, bóli czegokolwiek, po 3h była po wszystkim, bo akcja jej się rozkręciła po przyjęciu [emoji23][emoji23][emoji23] 1 poród, więc nie ma zasady.
No dziewczyny czekamy ktora się rozpakuje jako druga bo ja już zwatpilam ;D takze ja sie nastawiam chodzić do połowy lutego... niestety ;/
 
Hej, wygrałam konkurs "która pierwsza urodzi " [emoji3]
W niedzielę po 21 odeszły mi wody. Nic tego nie zapowiadało. Pojechałam na szpital, gdzie mnie zostawili. W nocy miałam skurcze ale takie lekkie. Nad ranem się skończyły i cisza. Po 9 podjęto dezycje o indukcji porodu ( podaje oksytocyny). Skurcze miałam bardzo bolesne, a mimo to szyjka nie chciała się rozwierać. O 15 miałam rozwarcie 3 cm, już po podaniu leków na zmiękczenie szyjki. O 18 podjęto decyzję o cesarskim cięciu bo minęło już ponad 20h od odejścia wód. I tak oto o 19:40 urodziłam przez cesarskie cięcie Krzysia. Waży 3150g i mierzy 52 cm [emoji846]
Awrrr !!! Gratulacje !!!! 😍😍😍❤️❤️❤️ Wspaniale nowiny ❤️ Jak sie czujesz? Chyba ze juz pisalas, to nie odpowiadaj bo dopiero doczytuje watek :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry