Pionizowali mnie po 16 godzinach bo tak chciałam, bo tu standard to jakieś 20 godzin. Sama pionizacja nie była taka straszna, ale do wczoraj była masakra. Ciężko wstać z łóżka, ciężko chodzić wyprostowanym. Dzisiaj już lepiej i wychodzimy do domu [emoji16][emoji16]
Opieka jest super, zarówno położne jak i pielęgniarki z neonatologii, chciały mi go wziąć na drugą noc do siebie ale nie chciałam, wzięły tylko na 3 godziny żeby go dokarmic ( niestety z laktacją jest problem po cesarce...) I żebym się chociaż trochę przespała

I nie martwcie się dziewczyny że nie możecie spać a co dopiero przy dziecku [emoji1] ja ostatnią normalną noc miałam z soboty na niedzielę, potem 48h bez snu i teraz w nocy po 2-3 godzinki się uzbiera i daje radę [emoji1] a wiadomość że wszystko okej i można iść do domu sprawiła że nawet brzuch mnie mniej boli przy ranie [emoji1][emoji1]