przyszlirodzice
Matka Wariatka;]
Widze ze nie jestem sama z tytmi wypadajacymi kłakami ja juz poprostu boje się wziac szczotke do reki bo normalnie garsciami mi wypadaja:-
szok:
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.


na mszy troche marudziła, ale ze ślub był nietypowo na powietrzu, to spokojnie mogłam z nią spacerować 
a ona nie usmiechała sie do każdego tylko obserwowała wszystko dookoła
dosyc długo siedziała z nami przy stole, a potem okazało sie ze była para z dziewczynką o prawie 3 tyg.młodszą od naszej, wprawdzie wiedziałam, ze będą i nawet po cichu myslałam ze jakos razem zajmiemy sie dziewczynkami, ale okazało sie, ze oni wzieli ze sobą nianie:-) ich dziecko prawie wogole nie było na sali, ale na szczescie niania sama zaproponowła, ze zajmie sie Igusią jak bedzie grzeczna wiec dwa razy na pół godzinki bodajże podrzuciliśmy tam naszą małą
no i tak jak przewidywałam, mąż który nie za bardzo chciał isc bawił sie najlepiej



rozumiem cię w temacie farbowania, od liceum farbowałam cały czas włosy a od 2001 na intesywny rudy, w wyniku fryzjerskiego błędu mojej mamy
- jeden ruch przy pasemkach za dużo i wypaliła mi białą plamę na środku głowy, nie było odwrotu - musiałam to przefarbować na jakiś ciemniejszy kolor i wybrałam rrrruuuudy. odrosty mnie też dołowały, plus rudy ma to do siebie, że farba jest nietrwała i co mycie miałam trochę inny kolor... W końcu 3 lata temu stwierdziłam, że mam dość i poszłam do fryzjera, żeby wrócić do naturalnego koloru. Nie dekoloryzowałam. Po prostu przefarbował mi ten rudy na kolor bardzo zbliżony do naturalnych włosów i nie było widać odrostów, tak stopniowo wróciłam do mojego koloru i jestem z tego bardzo zadowolona! Jedyne co mi zostało po rudych włosach, to to, że niektórzy tak się przywiązali do tego koloru, że dalej mówią na mnie i o mnie 'Ruda' a mój naturalny kolor to szatyn 

ale jak sie obudzi to pewnie da swoj koncert ale jestem juz przygotowana 


:-)
jak twoja Igusia swoją droga mała wyglądała prześlicznie i tak to juz jest mój M też niewyjściowy ale jak już się go wołami wyciągnie to potrafi bawić się najlepiej z całego towarzystwa
:-)
;-)


ma jakąś wysypke po tym czy na razie nic

potem wkleje jeszcze zdjecia
hihi... a dzisiaj, gdy się z nim bawiłam, zauważyłam, że niezły z niego rozrabiaka rośnie... już chce się wygłupiać podczas zabawy, wówczas najgłośniej się śmieje.
Sliczne nowe zdjęcia i suwaczki! Jaki to w końcu aparat kupiliście???







Ale ta Twoja mała radosna! Ekstra!
jak u reszty lutowych maluszków.
My widocznie musimy jeszcze trochę poczekać...














