Uwierz mi że mam tak samo przed każdą wizyta. Cały dzień już się stresuje A w poczekalni to aż cała chodzę. Rozumiem CięDziewczyny, powiedzcie że nie tylko ja tak świruje bez powodu. Siedzę w poczekalni i czekam na wizytę kontrolną z usg... Ręce mi się trzęsą, wymyślam w głowie wszystko co najgorsze, usiedzieć nie mogę... Niby nic złego się nie dzieje, ale jestem po kilku poronieniach i to by było pierwsze moje dzieciątko.
Az mi wstyd, ze taka ze mnie panikara.Trzymajcie kciuki.