Witam ! Jestem tutaj nową , chciała bym się podzielić moja sytuacja. Zacznę od tego że mam 36 lat od 3 lat staraliśmy się z moim partnerem o ciaza. W pierwsza ciaza zaszłam w tym roku w kwietniu , niestety straciliśmy ciaza w 8 tygodniu, po tym stwierdziła że nie mam więcej szans ale w sierpniu brak okresu szybko do sklepu kupić test, dwie kreski radość ale nie na długo( dodam że mieszkam w Holandii i ciaza prowadzi położna). Umówiona wizyta do położnej A tam szok jest pęcherz ciążowy 5 tygniowy więc proszę żebyśmy przeszli w następnym tygodniu. Przy kolejnej wizycie pęcherz ciążowy 6 tygodnie zarodek 5 tyg i 2 dni, położna stwierdziła że zarodek przestał się rozwijać. Położna musi nas umówić do szpitala w którym mam mieć jeszcze jedno echo i dostanę tabletki. Kolejny tydzień w stresie . Po tyg idziemy do szpitala na kolejne echo i z nastawieniem ze dostane tabletki i wroce do domu A tam nic my zdziwieni ginekolog zdziwiony gdzie podziała się ciaza . Pani ginekologa stwierdziła że to może być ciaza pozamaciczna dostaje skierowania na badanie hormonu ciazowego( wynik otrzymaliśmy tego samego dnia 5000) Pani ginekolog srmtwierdzila że jest bardzo wysoko i że muszę przyjść w piątek na badania jeżeli hormony wskocza to czeka mnie zabieg tego samego dnia. Jestem strasznie zmęczona i przerażona ta sytuacja pozdrawiam Karolina