W ogóle to powiem Wam, że szwagierka od momentu jak dowiedziała się o ciąży (tydzien temu) nie odzywa się do mnie. No cóż, przywyklam do tego, w każdej ciąży tak było. Przykro mi, bo przecież ja jej złośliwie nic nie robię, nie nawijam o ciąży, nie zmuszam jej do słuchania o moim usg (nie poruszam przy niej tego tematu) a ona traktuje mnie jak wroga. Dziś jeszcze Tomka ciotka mówi do niej: chcesz piwo czy też jesteś w ciąży? Odp z taką złościa, że ciotka już się nie odezwała. Przykro mi trochę. Ale człowieka nie zmienię.