reklama

Majóweczki 2020

Oczywiście, każdy ma prawo do swojego zdania. Ja w każdym bądź razie po tylu stratach szukalabym ratunku, gdybym bala się o ciąże. I jedna jedzie na usg na luzie, myśląc, lekarz pomierzy, sprawdzi co musi. A ja jadąc we wtorek będę się trzasc z nerwow i błagać Boga o bijace serduszko. Każda kobieta jest inna.
Ja też się stresuję przed wizytą :) Ba! Wciąż nikt oprócz męża o ciąży nie wie bo wciąż się boję, że nic z tego nie będzie. Jeszcze nie słyszałam serduszka więc równie dobrze może nie ma o czym mówić.

Ale nic mi nie da bieganie nawet codziennie do lekarza więc dopóki nie mam naprawdę niepokojących objawów czekam na wizyty i mogę tylko mieć nadzieję, że jest ok.

Poza tym mówię - jeżeli coś naprawdę niepokoi a nie jest "pilne" (krwawienia, plamienia, silny ból) to umawiałabym się prywatnie na następny dzień. A jeśli IP to szczerze opisując swoją historię i stan. Nie namawiam do ignorowania swoich odczuć i strachów ;)
 
reklama
My tez ale az w piatek 11.10. Najgorszy tydzien jaki mnie czeka. Niby na 1 wizycie 27.09 ciaza mlodsza o tydzien ale poza tym wszystko ok. Tez mam stracha bo w poprzedniej ciazy wszystko zatrzymalo sie na 7 tyg a w 11 mialam zabieg.
Ogolnie nie czyje jakbym byla w ciazy - piersi bola, brzuch czasami tez ciagnie ale zgaga dale sie we znaki ale tez nie codziennie np. wczoraj umieralam taka zgaga a dzisiaj od rana nic nawet wciagnelam malego kebsa

Ja to w ogóle nic nie czuje, tyle tylko, ze szybciej łapie zadyszkę. ze dwa razy mnie pociągnął brzuch i wczoraj miałam mdłości przez 3 min bo śniadanie zjadłam dopiero 3h po wstaniu i jak zassało to pojawiły się mdłości ale zjadłam szybko banana i zniknęły ;)

Będziemy trzymać kciuki ;)
 
Ja też się stresuję przed wizytą :) Ba! Wciąż nikt oprócz męża o ciąży nie wie bo wciąż się boję, że nic z tego nie będzie. Jeszcze nie słyszałam serduszka więc równie dobrze może nie ma o czym mówić.

Ale nic mi nie da bieganie nawet codziennie do lekarza więc dopóki nie mam naprawdę niepokojących objawów czekam na wizyty i mogę tylko mieć nadzieję, że jest ok.

Poza tym mówię - jeżeli coś naprawdę niepokoi a nie jest "pilne" (krwawienia, plamienia, silny ból) to umawiałabym się prywatnie na następny dzień. A jeśli IP to szczerze opisując swoją historię i stan. Nie namawiam do ignorowania swoich odczuć i strachów ;)
U mnie wie kilkanaście osób. Z czego połowa dowiedziala się dziś i wczoraj. A tak to wiedzieli tylko teściowa i rodzice plus mój brat.
 
Mam to samo. Dlatego tak jak napisalam. My 2 usg mamy w piatek 11.10 i tez modle sie o malenkie bijace serduszko. Wczesniejsza ciaza zatrzymala sie na 7 tyg a w 11 zabieg bo poronienie zatrzymane. Jesli czeka mnoe to 2 raz to umre chyba z zalu i rozpaczy
Ja Ci powiem, że dziś u teściowej Tomka ciocia wprost zapytala sie czy jestem w ciąży i pretensje miała, że nic nie powiedzielismy wcześniej. Mówię, przecież nie miałam obowiązku. Po tych stratach czlowiek po prostu się boi.
 
U nas jeszcze nikt nie wie.
Ja chciałam zaczekać do grudnia ale mój już nie wytrzymuje.
Jutro usg i jak będzie ok to już go nie powstrzym bo wypaple.
W dodatku wymyślił że będzie Victoria i upiera się strasznie. Nabijam się z niego że będzie chłopak, albo Laura lub Majka [emoji23].
Wkurza się jak dziecko
Ja Ci powiem, że dziś u teściowej Tomka ciocia wprost zapytala sie czy jestem w ciąży i pretensje miała, że nic nie powiedzielismy wcześniej. Mówię, przecież nie miałam obowiązku. Po tych stratach czlowiek po prostu się boi.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry