Hej hej :-)
ciężka noc za mną

z boku na bok, do kibelka, jakiś dziwny katar i zatkany nos ... masakra, po 4 zasnęłam na dobre i przespałam budzik przed 6

pocieszam się, że nie tylko ja miałam taki problem dzisiaj ;-) Mrówka ledwo co obudziłam ;-) nieprzytomne dziecko w tygodniu, a w weekend żywczyk o tej porze ;-)
czas wrócić do rzeczywistości ;-) strasznie mnie ten okres okołoświąteczny rozregulował ;-) niby dzisiaj poniedziałek, a już wtorek

jeszcze trzy wstania i weekend

co najważniejsze ;-)
Moja praca biurowa, więc spacery po piętrze ograniczają się jedynie do drukarki/ksero ;-) do kibelka ;-) do kuchni :-) i czasem do archiwum po coś słodkiego

sporadycznie muszę przejść się do drugiego budynku, ale to już sporadycznie, sporadycznie ;-) fotel mam mega wygodny ;-) przy dobrych wiatrach można w nim zasnąć ;-) luzik guzik, więc można pracować

w zależności od nowego regulaminu pracy ;-) pracować zamierzam do następnych świąt ;-) chyba, że regulamin wejdzie, to do końca kwietnia ;-)
nie ogarniam, spać mi się chce

kawę wciągam, co by się chociaż na chwilę rozbudzić ;-) ale kiepsko mi to idzie ;-) i wciąganie kawy, i rozbudzenia
pogoda dzisiaj cudna

słoneczko, ciepło ;-) dzisiaj jadę pooglądać jakieś kurtki trekkingowe z polarem ;-) bo w swojej ledwo co mieszczę siebie i Juliana

trekkingową zawsze będę miała komu oddać ;-) więc ja skorzystam i ktoś jeszcze skorzysta ;-)
mam nadzieję, że tegoroczna zima właśnie będzie taka o ;-) bardziej ciepła niż zimna ;-)
zaś głodna jestem

Julian nie ma litości dla mnie ;-)