Jak widac na moim przykladzie, paranoja wcale nie jest proporcjonalna do czasu starania, bo nam sie udalo wlasciwie w pierwszym cyklu, w ktorym wzielismy jako tako pod uwage owulacje i to bardzo "na oko"
Obstawialam ze pewnie probowanie potrwa minimum kilka miesiecy, a chcielismy miec dzidzie w ciagu najblizszych dwoch lat. Wczesniej nasluchalismy sie od znajomych ze u wszystkich starania trwaly minimum 7-9 miesiecy, wiec myslelismy ze spokojnie sie do wszystkiego przygotujemy, a tu niespodzianka - strzal w dziesiatke za pierwszym podejsciem ;D Teraz sie smiejemy ze to byla kontrolowana wpadka 

Wrrrrr