Hej dziewczynki. Pisze ze szpitala. Od samego rana kiepsko sie czulam, bylo mi slabo, krecilo sie w glowie i nie mialam sily. W pracy marzylam tylko o tym zeby pojsc do domu sie polozyc. Ale w koncu tak mi bylo slabo ze kolezanka sie mna zajela, polozyla, dala herbatke, czekolade ale nadal bez poprawy. W koncu zawiezli mnie na ginekologie. Zbadala mnie pani doktor i stwierdzila ze mam napieta macice i troche krotka szyjke jak na ten tydzien ciazy. Dostalam zaraz luteine i mam lezec. Kroplowke maja mi podlaczyc i pobrac badania. Zrobila mi szybkie usg i z dzidzia wszystko w porzadku. Obstawiam ze te dzisiejsze objawy to z przemeczenia. Wiec pewnie bez zwolnienia sie nie obedzie. Ehh i caly moj plan wzial w leb.