Viltutti
Fanka BB :)
Ja jeszcze w lutym tego roku żyłam całkiem inaczej, w dużym mieście, studiowałam, imprezowałam a w między czasie miałam masę innych aktywności, organizacji i przedsięwzięć... a teraz dupa siadła i mam ogromną tęsknotę za tamtym życiem. I mam poczucie że egzystuję tylko po to, żeby brzuch rósł szczęśliwie i nic zupełnie nic poza tym... A najgorsze jest to, że nie ma na to sposobu niż tylko doczekać jakoś do porodu. A martwię się, że do tego czasu będę już na maksa zgorzkniała, marudna i niezadowolona ze swojego życia. Może łatwiej byłoby, gdybyśmy nie planowali tego dziecka, a teraz nie mam nawet nikogo i niczego co mogłabym obwiniać za te beznadziejny stan rzeczy...
Ale wiesz co pomarudz sobie może Ci ulży a jak nie to pamiętaj, że tu każda z nas pewnie wie coś o tym jak się czujesz więc nie jesteś sama. Już niewiele zostało do końca... u Ciebie mniej niż więcej więc nie daj się tej beznadziejnej depresji .
po 2 tygodniach mi się znudziło... wszystkie koleżanki pracujące a te co w domu to 350km stąd i na kawę nie wpadną...
i tak mam szczęście, że nie w pierwszy weekend.
