Wydaje mi się, że jest sens, nawet na końcu. Stara prawda mówi, że lepiej późno niż wcale. Ja mam badanie ginekologiczne za każdym razem, za każdym razem USG, co drugą wizytę krew, mocz, jonogram. A ten wymaz ważna rzecz, bo to przecież podaje się przy porodzie leki profilaktycznie, żeby właśnie dziecko potem nie ucierpiało. Możesz to zrobić na własną rękę, bo tego mi mój gin nie robił w gabinecie, tylko zlecił, żebym wykonała. Wydaje mi się, że przy przyjęciu do szpitala jest też wymaganych kilka badań (przynajmniej w niektórych), a masz grupę krwi?