hej :-)
poziomki, tak jak Mor pisze, usg w 20 tc jest najwazniejsze w calej ciazy i wszedzie je robia, tylko ze to nie GP Cie na nie umawia, ale Twoja polozna, GP tylko bada Ci cisnienie, robi wywiad na pierwszej wizycie, wazy, pobiera krew do badania na HPV i HIV i w zasadzie tyle. Na wszelkie badania w szpitalu kieruje polozna, usg, ktg, wizyta z ginekologiem, to ona zleca, moja robila tak, ze przy mnie dzwonila i zamawiala mi termin, albo informowala porodowke, za zaraz przyjde na ktg bo maluchnie bardzo chce sie ruszac... Ale ja mialam dodatkowe usg w 36 tc, a na to polowkowe to chyba w ogole przychodzi po prostu list ze szpitala z podanym terminem, prawda dziewczyny? Co mowi Twoja polozna?
friggia, to jest zwyczajny skandal. Moim zdaniem nie powinniscie sugerowac sie tym, ze "nie mozna zlozyc skargi" tylko usiasc i napisac oficjalna skarge razem z mezem na postepowanie pielegniarki, napisac, ze kobieta Was szykanuje, podglada, narusza Wasza prywatnosc, przesladuje i probuje zmusic do przyjecia dla Waszego dziecka rozwiazania, ktore jest tylko opcjonalne i pozostaje w gestii rodzicow, czy z niego skorzystac czy nie, a na dodatek prezentuje postawe rasistowska, a wg prawa unijnego kazda osoba, ktora sprawujac funkcje publiczne (np pracujac w jakimkolwiek urzedzie) pozwala sobie na przesladowania rasowe, powinna byc usunieta ze stanowiska. Nie zostawiajcie tego tak, bo wyraznie Wasze prawa sa lamane, jesli nie wzgledem dunskiego prawa(nie wiem, bo prawa dunskiego nei znam, moze faktycznie nie ma oficjalnej drogi zlozenia skargi na rzekroczenie uprawnien, ale na pewno sa na rasizm i przesladowanie), to na pewno prawa europejskiego.
Co do dagpleje, zlobkow i przedszkoli, to u nas jest odwrotna sytuacja, Luska czekala 5 miesiecy na miejsce i dostala je dopiero jak napisalam do komuny (za rada naszej pielegniarki), ze mala bardzo potrzebuje kontaktu z innymi dziecmi, poza tym jest znudzona przebywaniem w domu z noworodkiem, ktory potrzebuje duzo uwagi i potrzebujemy dla niej miejsca instytucji, zeby wspomoc jej rozwoj i nauke dunskiego, po kilku dniach dostalismy list, ze sie dostala, ale i tak nie do tych zlobkow, ktore mamy pod domem, tylko 40 min od domu, a Vincent czeka na miejsce od stycznia (zapisalismy go juz w lipcu) i nadal lipa

takze to chyba zalezy od miasta. Ale tak czy inaczej obowiazek szkolny jest od 6 roku zycia i to rodzice decyduja, czy wczesniej dziecko gdzies poslac, czy nie, ale to prawda, ze mowili np w wiadomosciach, ze dzieci, ktore ida do instytucji dopierow wieku 6 lat, kiepsko sobie radza. Nic dziwnego, skoro tutaj tak ucza samodzielnosci ;-)
zauwazylyscie, ze dopiero ok 18:00 jest ciemno?? Juuupiii :-)