Witam:-)
Ale ten weekend zleciał...szkoda,bo dawno nie miałam takiego długiego...chodzi mi o to,że B miał sobotę wolną

bo rzadko to się zdarza

Ale było miło,w sobotę zaliczyliśmy zakupy,najwięcej zgarnęła Wiki

łaszków troszkę,kolczyki,mikrofon,wujek nawet sprezentował jej zestaw księżniczki

a ja sobie kupiłam torebkę,okulary przeciwsłoneczne,bo mi wczoraj wuja usiadł w samochodzie na nie i połamał

no i troszkę kosmetyków;-) pózniej poszliśmy zjeść do chińczyka,bo faceci chcieli..ja tam wolałam iśc do grega na bułkę,ale ja tam chinolka nie odmówię nikomu i nigdy

bo uwielbiam

pózniej poszliśmy sobie do loydsa na kawkę,nawet Wam powiem,że wczoraj jezdziłam

i jestem bliżej jak dalej kluczyków do auta;-)


Już się czuję troszkę pewniej za kółkiem
A dziś jaką miałam sytuację pod kościołem



Szok,że tacy ludzie chodzą po ulicach

Starsza babka na mnie nakrzyczała gdzie wszyscy z kościoła wychodzili

Ja byłam w szoku

Drze się do mnie Ty do kościoła idziesz???? ty na plaże idziesz,nie do kościoła


wstyd....i w kółko to powtarzała


B nie wiedział,że ona to do mnie mówiła,myślał że drze się na kogoś innego,,i nawet mówił że słyszał tylko jakiś bełkot



Jak mu powiedziałam,to sam nie wierzył bo w końcu,nie byłam ubrana ekstrawagancko przecież,miałam sukienkę do kolan na ramiączkach..i to ją zdenerwowało

Są ludzie i ludziska niestety....

Byliśmy jeszcze na foster sqer czy jak to się pisze,i w zoologicznym sklepie były 3 sowy,stał taki pan i można było sobie wziąć tę sowę na rękę..wrzucało się tylko do wiaderka co łaska,więc B skorzystał

poszliśmy do MC,pózniej pojechaliśmy znowu do chinotai,ale na drinka



zamówiłam sobie takiego pysznego drineczka,że go duszkiem prawie wypiłam i mnie szmerło


milk orgazm się chyba nazywał,na pewno coś z orgazmem w nazwie było tylko nie wiem co dokładnie,a pisze milk bo był on na mleku

pycha był.
I tak dzień zakończyliśmy:-)
Mała już śpi...B się wścieknie bo zrobiła awanturę,że chce jogurt i ten pojechał

będzie miał psikusa

A kupiłam dziś na menchaster road w tym Pl sklepie jogurt danone i B go Wiktorii otworzył a tam pleśń


temu pojechał po inny

nie miałam w domu bo mała mi nie chce jeść ich wcale,ostatnio całą paletę wyrzuciłam do kosza,bo po terminie były
ewelina1985-witaj z powrotem;-) widzisz to jest właśnie to,że jak wyjeżdżasz to nie masz co z pupilkami zrobić,a nie myslałaś oddać do jakiegoś schroniska dla zwierząt?jest coś takiego chyba,taki hotel;-)
natalka1990-łał..to Wam babcia super niespodziankę zrobiła noo..fajnie mieć kogoś do rozpieszczania naszych pociech

;-) my mamy przyszywanego wujka tylko do tego

ale za to jak już lecimy do Pl albo ktoś do Nas to Wikuś nie nadąża odbierać prezentów


których i tak połowa zostaje w Pl,bo nie ma miejsca na zapakowanie do walizek

więc kuzynka zgarnia
doris78-tez chcemy małej kupić rower,ale te na jej wiek są dla niej za małe a te na starsze już za duże więc dylemat jest

hulajnoga musi jej starczyć
No nic moje drogie panie,starczy już tego rzezbienia


idę sobie w siną dal...


będziemy zaraz oglądać filmik z B taki romantyczny...

Miłego wieczorku Wam życzę:-) papa