A ja czekam jak na zbawienie na dostawe oleju, skończył nam się w czwrtek, zamówiliśy w piątek, mieli przywieść w sobotę i nici, obiecali że dzisiaj do wieczora przywiozą, ja mam wrażenie że w naszym domku jest zimniej niz w naszej lodówce

A kominek to chyba tylko ładnie wygląda bo nic nie daje.
I najgorsze jest to ze mój N.w piatek pojechał do londynu na jakąś konerencję i ukwił, miał wrócić wczoraj popołudniu, byłam pewna ze zartuje że pociągi nie jeżdżą, w Londynie?

na pewno niespodziankę mi szykuje ale nie

z dzisiaj rana loty też odwoane i wygląda ze do jutra sie nic nie poprawi

A ja z wtorku na środę do polski lecę...(jeśłi w ogóle wylecimy bo oglądam wiadoości i cała ta śniezyca idzie na irlandię). Nie jeżdżą autobusy, metro, pociągi nic, miasto sparaliżowane, restauracje pozamykane, dziewczynki chyba trzeba zrobić małe zapasy do domku co by nie wychodzić w taką śnieżycę