gudrun i baska_keen-jesli chodzi o jezyk to chyba kazda mama bez wyjatku ma obawy-i slusznie

My gdy przyjechalismy 3 lata temu martwilismy sie o to czy Klaudia da sobie tu rade,jak to bedzie ze szkola jak dogada sie z innymi dziecmi czy ja zaakceptuja itp.Oczywiscie na poczatku dla niej to tez bylo cos nowego i niezrozumialego ale szybko okazalo sie ze martwilismy sie niepotrzebnie bo dzieci jak to dzieci dogaduja sie na swoj sposob

nauczyciele cierpliwi i zawsze chetni do pomocy.
Teraz po tych 3 latach bilans wychodzi nam na plus,mala perfekt gada po angielsku,czyta ksiazki ....i tylko kiedys zadala mi pytanie "...mamus a ty nie wiesz skad ja znam ten angielski?.."a jezeli chodzi o polski to do polskiej szkoly nie chodzi,polskich kolezanek nie ma,jedynie w domu rozmawiamy po polsku,mamy polska telewizje,z polski zwozimy mase ksiazek,podrecznikow i cwiczen do j.polskiego bo wiem ze tylko odemnie zalezy jak dobrze bedzie go umiec.Jest to naprawde masa pracy ale warto,dlatego
Basiu glowa do gory twoje dzieci tez naucza sie polskiego a nasze napewno im w tym pomoga:-):-):-)
a nawiazujac jeszcze raz do ksiazek to gdyby ktoras byla zainteresowana mam do oddania pare ksiazek i ksiazeczek takich dla dziewczynek(ksiezniczki,wrozki itp

)