Aż sobie musiałam wszystko zapisać bo tyle nadrabiania było ;-)
Asinka85 super! super! super! Pierwsze cieszę się, że odważyłaś się iść do trzeciego lekarza bo od razu widać, że spokój w ciepie wlała

Bardzo się też cieszę,że ładnie przybieracie

wiedziałam, że będzie dobrze z tym ważeniem tyle kciuków za was było trzymane

Trzymam kciuki aby i z jedzeniem problem szybko minął
Zabka253 to dobrze że Arturkowi z oczkami lepiej oby nigdy więcej
Truskafffka spóźnione ale szczere powitanie w klubie "ryczących trzydziestek" ;-)Dzięki za ciacho

skąd wiedziałaś, że to moje ulubione ;-)??
Gratuluję też udanych Chrzcin ja nawet na razie nie wiem jak się za to zabrać :-( tym bardziej, że mój brat, który ma byc Chrzestnym, mieszka w Gdańsku i jakoś mu ten rodzinny Kraków nie po drodze :-(ciezko ustalić jakiś termin ale może na początku września się uda ;-)
Kania ech z nocami łączę się w bólu i podziwiam, że funkcjonujesz normalnie next day
Madzia dzięki za info bo dodzwonić się do ZUS na info to jakiś koszmar.Ja też się martwiłam kiedy co składać... na razie mam przyznany podstawowy urlop macierzyński, ale jutro zadzwonię do kadrowej i wszystko obgadam bo ona też w ciąży i pewnie niedługo ucieknie na wolne a ja nie będę wiedziała co i kiedy
Patula86 dziękuję za powitanie

lliluu to z kilku powodów: mój normalny pseudonim OLLa był zajęty a lliluu używam na stronie z wierszami jak macie ochotę to zapraszam do poczytania:
Strona autora wierszy: lliluu - Wiersze.kobieta.pl
a tam owszem pseudo pojawiło się od artystki ;-)ech Lilka wymiata
Zuzkon mega zabawka, ale jesteś zdolna mama. Każdy prezent od serca jest zawsze najpiękniejszy dlatego i Kubusiowi się podoba

Co do pomysłów to może tu coś znajdziesz:
Zrób to sam - Zabawkowicz.pl - Szycie, Majsterkowanie, Lepienie, Origami, Modelarstwo
Zuzkon, patrycja2810 spokojnie wszystko samo się wydarzy i każde dziecko dotrze do kolejnych etapów rozwoju... mnie ciągle gdy się martwię o to czy tamto że Danny nie robi to mi powtarzają jeszcze zatęsknisz za czasem kiedy grzecznie leżał... Fakt jak sobie przypomnę jak Daria szybko zaczęła chodzić i jak jej było wszędzie pełno i pomyślę, że zaraz znów mnie to czeka to już mnie kręgosłup boli ;-)
Herbata przepraszam, że pytam ale skąd Ty jesteś? Kiedy u nas z nieba leje się żar Ty piszesz, że pogoda pod psem...
Sama już nie wiem czy deszcze czy upały lepsze... a może by tak słońce w dzień a deszczyk (nie jakaś tam ulewa) w nocy ;-)
Deizzi Pływak wam rośnie jak malowanie

czekam z niecierpliwością na filmik
Patula gratki wreszcie wolności ;-)i powrotu do normalności bez myślenia o kroczu ;-)
Anka26,07 brawo dla Ethana :-)a co do deseru to my tez jesteśmy małym żarłokiem i np. Jabłuszko czy marchewkę dopijamy mlekiem często nawet 120ml
Makowita super fota. Gratulujemy zaliczenia basenu :-)
Trytyka, Betina79 my też chodzimy na rehabilitację, za duże napięcie mięśniowe. Dwie pierwsze wizyty były super mały się uśmiechał i śmiał w głos, ale ostatnie dwie wizyty to chwilę zabawy i płacz... muszę być obok żeby był spokojniejszy z zazdrością patrzę na mamy, które w poczekalni czytają bądź rozwiązują krzyżówki... też myślałam, że tak będzie ale nasza rehabilitantka mówi, że 90% maluszków to czasem płacze od wejścia do wyjścia :-(
My mamy rehabilitację na NFZ na termin do lekarza czekaliśmy 2,5m-ca a później jeszcze 3 tyg. na ćwiczenia ale już mamy i chodzimy jednak nasza rehabilitant mówi, że pewnie troszkę pochodzimy do nich...
co do ćwiczeń to na pewno troszkę wytrwałości i dacie radę... mnie po pierwszym spotkaniu to aż się w głowie kręciło tyle tego było...a teraz już odruchowo robimy pewne ćwiczenia bo nam weszły w krew.
A i Danny dziś się pierwszy raz obrócił z brzucha na plecy... jednak on śpi znów tylko na brzuchu nie ma opcji żeby zasnął na plecach... a od kilku dni kręci ramionami tak, że udaje mu się kiwać z pleców na boki... w ogóle odkąd chodzimy na te ćwiczenia to wreszcie można się z małym pobawić jak leży na plecach i matą się zaczął interesować, rączki do zawieszek wyciągać :-)
Królowa_Dramatu dobrze, że napisałaś o tym chlustaniu... mam nadzieję, że już najgorsze za wami... bo nam się przytrafiło ze środy na czwartek mieć okropną noc... wszystko co do brzucha wpadło za chwilkę z niego wypadało i to właśnie takim dość mocnym ciśnieniem (według nie to były wymioty a nie ulewanie) juz miałam koło 0330 wzywać lekarza ale mu przeszło i zasnął... jednak następnego dnia bardzo mało jadł... właściwie od tamtego czasu je dużo mniej max 150ml wcześniej potrafił wsunąć nawet180ml i po 2h. był głodny) i dopiero dziś mu wsypałam łyżkę kaszki (a jadł już pół na pół)...
Strasznie się martwię czy to normalne...:-

-

-(
Do tego moje zapalenie krtani (na szczęście mały tego nie złapał ode mnie) zamiast przechodzić mam wrażenie że jest coraz gorzej teraz do tego doszedł przeraźliwy mokry kaszel... no to i na szczepienie dziś nie poszliśmy bo bez sensu, ale jak tylko gardło mnie popuści to idziemy do lekarza...
Dodatkowo tak was czytam i zastanawiam się co ze mną jest nie tak? Wszystkie zajmujecie się domem rodziną etc. a ja muszę się zmuszać żeby cokolwiek zrobić:-( Głupie mycie głowy odkładam już 3dzień:-(jakieś porządki generalne to juz odkładam od miesiąca:-( ogólnie mam wrażenie,że tu na forum to same idealne panie domu są w dodatku idealne matki...
Zaczynam się tym bardzo martwić bo dochodzę do wniosku, że to ze mną jest coś nie tak...
Uciekam spać bo dziś mnie troszkę wykończyło to słońce na spacerze na rehabilitację i spowrotem