Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Monisia, ogromnie mi przykro... Współczuję Wam z całego serca tej tragedii... :---(
Trzymajcie się dzielnie... choć wyobrażam sobie, jakie to musi być trudne...
Dodam jeszcze tylko,że moja ciąża była wzorcowa przez całe 8 m-cy.Na koniec zaatakował mnie i dziecko wirus nieznanego pochodzenia,oraz dostałam zatrucia ciażowego...
Ewidentnie zawinili tu lekarze i wiem(od prawnika),że wygrałabym sprawę o duże odszkodowanie.Jednak nie zwróci to zycia Alicji.
Dbajcie o siebie dziewczyny i dziękuję,że mogłam się z Wami dzielić moją radością związana z przygotowaniami do cudu urodzin.
Ja muszę się teraz skupić na sobie,bo jestem niecałkiem zdrowa.
Jeszcze raz dużo zdrówka wam zyczę i aby wszystkie z was były szczęśliwe tuląc dzieciaczki.
Monisia przerażające jest to co piszesz..... :-( żyjemy w czasach tak dobrze rozwiniętej medycyny i technologii a lekarze nadal zawodzą :-(
Dbaj teraz o siebie bo musisz być silna dla Gabrysi. Też się bardzo cieszymy, że byłaś z nami przez ten cały czas i mimo tej tragedii...miałaś "ochotę" się z nami podzielić tym co Was spotkało.
Brak mi słów nie wiem co napisać, tak bardzo mi przykro i tak bardzo Wam współczuję Los dał Ci mocno w kość ,wierze jednak, że to wszystko się kiedyś odwróci!
Monisiu z całego serca jestem z Tobą. Tragedia to mało powiedziane. Jestem pełna podziwu dla Ciebie, że się trzymasz. Ucałuj Garbysie od nas. I trzymaj się Kochana.
Moniko tak strasznie mi przykro.......
Dokładnie wiem co przeżywasz...wiem aż za dobrze, gdybyś potrzebowała rozmowy wal jak w dym to mój mail: kiniusia1730@o2.pl
Moja pierwsza ciąża też była wzorcowa..też zawinili lekarze....ehh...to takie niesprawiedliwe, że kolejną osobę to spotyka...kolejne dzieciątko..
Bardzo mi przykro...
Dziewczyny ja nadal w dwupaku...ale jest ciężko.. myślę, że dam radę odezwać się dopiero po wszystkim... Teraz za bardzo się boję... nie potrafię się cieszyć tak jak Wy, a nie chcę psuć atmosfery. Jestem z Wami serduchem!