reklama

Maz-kiedys zwariuje!!!

Ewelka20

Fanka BB :)
Część dziewczynyMoże wy mi coś doradzicie,zanim zwariuje.Otoz:mój mąż jak już się wreszcie ogarnął jeśli chodzi o pomoc w domu i przy dzieciach(pisałam parę postów)tak odpuścił sobie resztę.Mianowicie:jestem w 5 mięs ciąży i jesteśmy w trakcie remontu pokoju.Do zrobienia jest na prawdę nie wiele,patrząc,że codziennie mąż jest w pracy to zajmie to góra 1,5 mięs.I teraz:jak go zmusić żeby się ogarnął i pospieszyl?prośby,groźby nic nie dają,a do porodu czasu coraz mniej.Jakieś sposoby na leniwych małżonków?
 
reklama
Rozwiązanie
Część dziewczynyMoże wy mi coś doradzicie,zanim zwariuje.Otoz:mój mąż jak już się wreszcie ogarnął jeśli chodzi o pomoc w domu i przy dzieciach(pisałam parę postów)tak odpuścił sobie resztę.Mianowicie:jestem w 5 mięs ciąży i jesteśmy w trakcie remontu pokoju.Do zrobienia jest na prawdę nie wiele,patrząc,że codziennie mąż jest w pracy to zajmie to góra 1,5 mięs.I teraz:jak go zmusić żeby się ogarnął i pospieszyl?prośby,groźby nic nie dają,a do porodu czasu coraz mniej.Jakieś sposoby na leniwych małżonków?
Nie wymagaj za dużo, facet też musi odpocząć, skoro ci i tak dużo pomaga.
Skoro pracuje i Tobie pomaga przy dzieciach i w domu to może mu za to podziękuj i to doceń. Nie ma nic gorszego niż wiecznie jeczaca i niezadowolona żona.
Aaaaa i jeśli chcesz jakiś przepis to mogę Ci podać na dobre brownie... a nie na zmianę zachowania męża.

A co to łachę robi? Przecież to też jego dom i jego dzieci więc nie POMAGA a po prostu wypełnia swoje obowiązku względem domu i dzieci...
 
A co to łachę robi? Przecież to też jego dom i jego dzieci więc nie POMAGA a po prostu wypełnia swoje obowiązku względem domu i dzieci...

Kolejna 'jeczydupa"...
Wiecie co.... Weźcie rozwód i po kłopocie. Po co w końcu wam faceci skoro i tak nic nie robią, a jak robią to i tak niewystarczająco.
Juz nie mogę czytać smutnych wpisów wiecznie niezadowolonych kobiet. Mają kochanego i zaradnego meża, zdrowe dzieci, mieszkanie i zdrowie. Czyli wszystko co tak na prawdę w życiu jest ważne... a będą się rozckliwiac nad jakąś nic nie znaczącą pierdoła i robić z tego problem nie do rozwiązania. Ludzi się nie zmusza do niczego i nie zmienia dla własnego "widzimisię". Miłość to wolność. Nie smycz zacisnieta na szyji i wiecznie niezadowolony grymas na twarzy. Sama bym nic nie zrobiła dla osoby która zamiast mnie chwalic, wiecznie wymaga ciągle to nowych rzeczy. Cieszcie się z tego co macie kobiety i chwalcie Panów za każdy progres. Oni lubią robić coś dobrze...
 
Ostatnia edycja:
Kolejna 'jeczydupa"...
Wiecie co.... Weźcie rozwód i po kłopocie. Po co w końcu wam faceci skoro i tak nic nie robią, a jak robią to i tak niewystarczająco.
Juz nie mogę czytać smutnych wpisów wiecznie niezadowolonych kobiet. Mają kochanego i zaradnego meża, zdrowe dzieci, mieszkanie i zdrowie. Czyli wszystko co tak na prawdę w życiu jest ważne... a będą się rozckliwiac nad jakąś nic nie znaczącą pierdoła i robić z tego problem nie do rozwiązania. Ludzi się nie zmusza do niczego i nie zmienia dla własnego "widzimisię". Miłość to wolność. Nie smycz zacisnieta na szyji i wiecznie niezadowolony grymas na twarzy. Sama bym nic nie zrobiła dla osoby która zamiast mnie chwalic, wiecznie wymaga ciągle to nowych rzeczy. Cieszcie się z tego co macie kobiety i chwalcie Panów za każdy progres. Oni lubią robić coś dobrze...
Ogólnie popieram, chociaż napisalabym to delikatniej.
 
reklama
reklama
Jak widać każdy miłość pojmuje inaczej. Dla mnie miłość to partnerstwo, wspólne cele i wzajemna pomoc. Trzeba sie uzupełniać i dzielić się obowiązkami. Dla mnie to oczywiste...

Autorko- porozmawiaj z mężem czego on chce i jak chce tego dokonać. Może rozwiązaniem jest fachowiec który zrobi to za was. Może skoro mąż pracuje to woli zapłacić komuś za wykonanie tej pracy, może Ty mu pomożesz i będzie szybciej i przyjemniej
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry