reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

reklama

Mamy wcześniaków

troski i Małe-wielkie radości Mam wcześniaków

Moja historia

Dołączył(a)
26 Luty 2013
Postów
1
Rozwiązania
0
08.01.2013 trafiłam do szpitala z powodu odpływających wód płodowych. Lekarze nie dawali szans na uratowanie mojego dziecka. Poród był nieunikniony. Dostałam antybiotyki, aby jak najbardziej go opóźnić i sterydy na rozwój płuc u Małej. Powtarzano mi, że moje dziecko nie przeżje. Jowitka urodziła się 10.01.2013 o 8:45 przez cesarskie cięcie. Ważyła zaledwie 900gram. W dalszm ciągu lekarze powtarzali, że jej szanse są znikome. Jowitka przeszła sepsę i żółtaczkę. Dziś waży 1660 gram i próbuje ssać pierś. Uśmiecha się i krzyczy głośno, co dla mnie jest jak miód na serce. Jest jeszcze w szpitalu, ale w końcu mogę ją wziąść na ręce i przytulić. Mamy nadzieję, że niedługo zabierzemy ją do domu. Czekamy na to z niecierpliwością.
 
reklama
Do góry