Złote kobietki jesteście, dziękuję za te wszystkie dobre słowa, uspokoiły mnie, choć muszę przyznać, że nie obawiałam się o moje wymiary, a raczej o jakie choróbsko typu stan przedrzucawkowy, bo mam kilka symptomów, a gin mi nie bada ani cukru ani białka w moczu. Dla ostatecznej pewności sama sobie zlecę te badania i będzie po krzyku.