czytam posty o facetach bojących się badań i cieszę się, że mój mężuś nie ma takich oporów. Jeszcze nie robił badań ale nie ma z tym problemów, sam mówi, że może to on "strzela ślepakami" , nie chce żebym siebie obwiniała za brak dzidziusia. Jest dla mnie wsparciem, rozumie, że bardzo chcę dziecka, on zresztą też.