Mlody w piatek nad ranem mial 39 stopni goraczki, kaszel mokry, ale bez odkrztuszania i bolalo go gardlo. Poszlismy do przychodni i sie nie dostalismy tyle ludzi bylo, nikt nie chcial przepuszczac wiec pojechalismy wieczorem prywatnie do lekarza. Stwierdzono infekcje wirusowa, osluchowo czysto i dostal groprinosin, fosidal, prospan, inhalacje z nebudose. Wczorsj wieczorem i w nocy tak strasznie kaslal wiec dzosiaj pojechalismy na NPL siedzielismy na korytarzu z kaszlacymi ludzmi pewnie z jakims grypskiem, akurat bylismy kolejni do gabinetu z tym,ze dlugo ktos tam siedzial. No i po osluchaniu lekarz stwierdxil zapalenie oskrzeli. Przepisal nebbud i klacid,ale klacid kazal wlaczyc za 3 dni bo twierdzi,ze to wirusowe, a ja noe jestem przekonana czy to wirusowe, bo dzisiaj rano jak smarkal to byla ropna wydzielina. Do tego teraz kaszel ma szczekajacy i chrype wiec wyglada tez na zapalenie krtani:-( juz noe wiem co robic, jutro kolejny raz musze isc do lekarza, tym razem naszej pediatry, bo w koncu skonczy sie na szpitalu. Co za cholerstwo i ile tego naraz sie przyplatalo. Moja siostra jesienia miala grype, angine i zapalenie ucha naraz. Teraz malego cos dopadlo w zestawie:-(