nawet nie wiecie jak się cieszę, że chociaż wy się za mną stęskniłyście. Przyznam wam się szczerze, że brak internetu nie był głownym powodem mojej nieobecności. Od kilku tygodni mam problemy z mężem. Obraził się na mnie i nie mam z nim żadnego kontaktu. Zrobił sobie hotel z mieszkania.Nawet spi na podłodze. Z początku popadłam w depresję, teraz jakoś sobie daje radę, ale nie jest lekko. Na moje próby rozmowy wychodzi bądź krzyczy. Nie kontynuuje nawet dalszej rozmowy, bo boje się reakcji Oli. Ona bardzo dobrze wie co się dzieje. Jest mi przykro. Zbliżają się święta a coś czuje, że dopiero da mi popalić. Wina jest obustronna. Ale ja nie wiem już jak sobie z nim radzić. Boję się, że to się źle skończy. Włóczy się po nocach, czasem wraca podcięty. A jego mama jest po jego stronie. do tego stopnia, ze pierze mu, robi kanapki do pracy, karmi. wie jaka jest sytuacja, ale winą obarcza mnie. Dziewczyny co robić? małżeństo mi się rozpada....:-(