Hej kochane. Robiłam wczoraj porządki i wpadły mi w ręcę kartki urodzinowe od Was dla OLi. I postanowiłam do Was zajrzeć. Wyłączyłam się,bo na tamten czas wszystko waliło mi się na głowę. Pogrzeb za pogrzebem, praca, Adam, dzieci. Od ponad pół roku pracuje w nowym miejscu, Adam wprowadził separację i do niczego się nie wtrąca, praca w miarę ok, dziewczynki rozrabiają, chociaż teraz są chore. Przepraszam, że nie zaglądałam,ale miałam dość. A teraz patrzę w przód z lepszym nastawieniem. wiem, że mam tylko dziewczynki i dla nich trzeba żyć. Ja schudłam ponad 15 kg. I zaczęłam planować przyszłość. Mysleć o jutrze. Chodzę od czasu do czasu do psychologa Ali :-). Pomaga jej i mnie też wspiera. O Adama chciałabym walczyć ale już nie potrafię. Mieszkamy razem,ale obok siebie. Nie rozmawiamy,nie mamy wspólnych spraw, nic. Poprostu zajmuje się dziewczynkami. Nadal nie pracuje. Może czas coś pomoże... Uśmiecham się i z tego się cieszę. Postaram się nadrobić zaległości i bywać tu częściej.