Ja już z tym problemem byłam dwukrotnie w izbie przyjęć i dwukrotnie mnie odesłali do domu. Mimo, że krwawienia się pogorszyły i na usg wyraźnie widać, że kosmówka się odkleja, co zresztą jest w karcie, którą otrzymałam wraz z zapisem "brak wskazań do hospitalizacji". Ba, nawet zwolnienia z pracy nie dali twierdząc, że to nie ma znaczenia a i tak co ma być, to będzie. Na własną rękę teraz na urlopie bezpłatnym leżę, bo się boję. I czekam na wizytę u mojej pani doktor. Rodzina ma mi za złe, bo przecież gorący czas przedświąteczny, dużo rzeczy do ogarnięcia, a ja się lenię i wykręcam, "ciąża to nie choroba". A przecież lekarz nie powiedział, że trzeba leżeć. Jestem strasznie zła...