Mój synek skończył właśnie 3 miesiące i od kilku dni mam problemy z przystawieniem go do piersi. nie znał on dotąd butelki, więc nie mogę powiedzieć, że ma zaburzone ssanie, nie jest też chory, wykluczyłam katarki, pleśniawki i kolki - zresztą dziwne żeby się pojawiły dopiero w trzecim miesiącu. Jak próbuje nakarmić małego strasznie się pręży, wygina i płacze tak jakbym chciała mu zrobić krzywdę. Próbowałam go usypiać, żeby podawać na śpiocha pierś, ale jak ma głodny zasnąć, więc jest jeden wielki krzyk. Dzieje się to przeważnie popołudniu i wieczorem, ale zdarza sie też w innych porach dnia i boje się co będzie jak w nocy też sie tak stanie. Od trzech dni podaje mu wieczorem butelke z odciągniętą odrobiną mojego pokarmu i czasami w tym krzyku załapie butelkę, wypije tą odrobinę i odwraca się do piersi i juz ładnie ssie. jednak chce uniknąć tego sposobu bo boję się, że nauczy się pić z butelki. Co może być przyczyną takiego zachowania?? dodam jeszcze nie chodzi tu o wolny l.ub szybki wypływ pokarmu bo czasami on w ogóle piersi nie chwyta, zmiana pozycji też nic nie daje. jestem załamana i bliska przejscia na butelkę a tak bardzo walczyłam o to by karmić piersią....