reklama

Odskocznia;))))

Ewelinko cieszę się ogromnie z twojego szczęścia :) Wiedziałam, ze będzie dobrze :) po prostu to czułam :)
mam nadzieje, że ten krwiak szybko się wchłonie!!

Danusiu przytulam cię słoneczko, mam nadzieje, że będzie dobrze i ci przedłużą umowę i wszystko się ułoży, cmokasek
Dziękuję za życzenia :)

Jolka wszystkiego najlepszego, spełnienia wszystkich marzeń

Graffa dziękuję za pozdrowienia i ja również cię pozdrawiam, napisz co u ciebie??

Karolcia zostań z nami :) proszę cię słońce bądź dobrej myśli, bo to pomaga
wiem, że teraz ci jest trudno, ale damy radę, musimy!!

u mnie jutro wizyta u gina, nie denerwuję się, bo w sumie idę sprawdzić tylko podwozie i porozmawiać o przyszłej ciąży
zobaczymy czy dowiem się czegoś nowego, zdam relację prawdopodobnie w środę, bo mam późno wizytę
miłęj nocy
 
reklama
Witam i życzę miłego dnia w jakże cudowny jesienny poranek :-D:-D

Madzia, zdjęcie wkleję, ale dopiero po 12 tygodniu :zawstydzona/y: mam nadzieję, że rozumiesz...
Karolcia, ściskam Cię mocno, będzie dobrze, zobaczysz...uda Wam się, ja głęboko w to wierzę :)))
Wiola, staruszko :-D, ja w styczniu 30 :|
Ilonka, dziękuję kochana...też liczę, że krwiak wchłonie się całkowicie...

Dzięki dziewuszki za kciuki i miłe słowa :tak:
 
STESKNILAM SIE ZA WAMI!!!!!!!!


My z Majka nie możemy się pozbyć grypy, nie siedzę już prawie wcale przy komputerze to też i nie zaglądałam tu.
U nas jak pisałam choroba już od nie wiem kiedy.... Zarażamy się na wzajem ehhhh
... Mam godzinke wolnego to idę poczytać co u Was :) Buziaki
 
A ja chyba tu trochę posiedzę, żeby nie myśleć ciągle o dzidzi, starankach, jajeczkach i plemniczkach....aaa..i tak się pewnie nie uda....
milutkiego wieczoru....

Zapraszamy serdecznie...
Choć ostatnio troszkę watek nam zamarł, ale nic to...
odświeżymy go....
Wiesz, kochana, podziwiam cię...
Za twoją postawę wobec życia i tego, co nam zsyła los....
My, mamy po stracie, to, jak to napisała jedna z blogowiczek:
"(...)kobiety najsilniejsze na świecie. (...) Kobiety >>wyróżnione<< (...), bo teraz, po stracie swoim Maleństw, widzą, słyszą i czują więcej... Rozpoznają się po maleńkiej iskierce smutku, która już zawsze tlić się będzie w próbujących śmiać się oczach... Rozpoznają się po wzroku wpatrzonym w dal... i tak zamyślonym... nieobecnym... stęsknionym... Bo przecież żyć trzeba dalej... I wierzyć, że wszystko w końcu naprawdę będzie dobrze.(...)"
"Aniołkowe mamy"



Jolka wszystkiego najlepszego, spełnienia wszystkich marzeń

Dziękuję bardzo :-)

Witam i życzę miłego dnia w jakże cudowny jesienny poranek :-D:-D
Wiola, staruszko :-D, ja w styczniu 30 :|

A no starość nie radość :-D

STESKNILAM SIE ZA WAMI!!!!!!!!


My z Majka nie możemy się pozbyć grypy, nie siedzę już prawie wcale przy komputerze to też i nie zaglądałam tu.
U nas jak pisałam choroba już od nie wiem kiedy.... Zarażamy się na wzajem ehhhh
... Mam godzinke wolnego to idę poczytać co u Was :) Buziaki

Myśmy też za tobą strasznie tęskniły....
Zaglądaj do nas częściej...
 
Witam,

Wiola, młodość nie wiek :-p
Majsi, witaj Mamuniu, pisaj co u Was nowego!:-)
Ilonka, super, że trafiliście na konkretnego lekarza (doczytałam na cpp), zastanawiam się tylko po co jednocześnie Acard i Clexane????? Jedno z nich by wystarczyło...napisz cosik więcej, dlaczego tak? I tak jak pisałaś, trzeba zaufać lekarzowi, bo wie w końcu co robi, choć rękę na pulsie trzymaj ;-):-D
Danusiu, jak na froncie???? Tęsknię :*
Gabrysia, co nowego??
Madzia, jak zdróweczko Ty nasz Rajdowcze :-D:-D:-D:-D
Karolcia, ściskam mocno :-)
Iwonka, myślę o Tobie, Ty wiesz...:*:*:*
Marti, Sówka,Karola buziam mocno*
 
Cześć kochane...
posprzeczałam się dziś z Z. wkurzył mnie bo zaczął jęczeć, że już ma dość tego maratonu po ginach...a ja mu na to, że on to głównie siedzi w poczekalniach, lub czasami na krzesełku w gabinecie...a to ja musiałam przezyć trzy zabiegi i to ja muszę się ciągle rozkładać przed coraz to innym facetem....który zagląda, ogląda, grzebie...więc nie wiem kogo to powinno bardziej zmęczyć...jejku...Ci faceci to czasami wcale nie używają głowy...coś tam chcą powiedzieć, niby nie chcą nic złego...a wychodzi jak wychodzi...
w każdym razie ciśnienie mi wzrosło...
ja też już jestem tym trochę zmęczona...ale walka to walka...skoro sie na nią zdecydowaliśmy to trzeba to doprowadzić do końca....
jeszcze tylko czekam, aż mi mój małżonek oświadczy, że nie ma już mocy walczyć o bobasa...a wtedy to go zabije...
jemu się chyba wydaje, że sama praca nad dzidzią, która zresztą jest szalenie przyjemna wystarczy...ale nie bierze pod uwagę, że każda strata to rana na moim sercu, duszy i...macicy.
moja mama strwierdziła, że za każdym razem jak kobieta idzie do gina...walczyć o wspólny cud...to facetowi też powinni kazać siadać na tym fotelu...zawezwać wszystkie pielęgniarki i lekarzy i po prostu wsadzić palec w dupe...wtedy by dopiero poczuli co my czujemy i jakie to wszystko jest krępujące....
oj to się wygadałam....
buziaki...
 
Ewelinka z tym acardem i clexane jest tak, że teoretycznie lekarze podają je jednocześnie w zasadzie na zapas, przeczytałam kiedyś badania prowadzone przez amerykańki instytut ginekologiczny w których wyszło, że te 2 leki jednocześnie stosowane dają większe szanse na donoszenie ciąży w przypadku zatorowości (80%), przy zastosowaniu tylko acardu lub tylko clexane szanse spadają do niespełna 60% więc powiem szczerze, że chcę teraz spróbować takiej sekwencji, a co będzie zobaczymy, liczę, ze będzie ok, a jak nie to na razie innej strategii nie mam. Szczerze mówiąc, teraz nie chcę myśleć że coś się nie uda, bo nie biorę tej opcji pod uwagę, staram się skierować moje myśli tylko na optymistyczne zakończenie, chociaż nie raz mam chwile, że w nic nie wierzę.

Karolcia tak jak już pisałam na cpp zgadzam się ze stwierdzeniem twojej mamy

Majsii zdrówka wam życzę, zaglądaj częściej :)

Jolka te słowa, które zacytowałaś zawsze mnie wzruszają, to niewiarygodne jak w człowieku to wszystko głęboko siedzi
 
Ilonka, dzięki za wyjaśnienie :tak:Moje dr jednak uznała, że wystarczy mi Clexane 0,4, więc chyba wie co robi :sorry:Kochana ja do tej pory mam chwile zwątpienia i wszystkiego dosyć, ale zaraz biorę zdjęcie z usg i Kruszek zmienia moje nastawienie o 360st. :tak:Zobaczysz, że będzie dobrze i w końcu będziesz cieszyć się II kreseczkami, brzuszkiem i dzidzią w ramionkach :-D

Karolcia, popieram Twoją Mamę :-D
Ja nie mogę narzekać, bo nawet jakbym chciała sama wejśc do gabinetu to mój P mi nie pozwala i zawsze mówi "no way! razem w tym jesteśmy umoczeni" :-D i zawsze milion pytań do doktorki...
Karolinko, a że Twoj ma dość latania po ginach...nie dziw mu się...też chłopina przeżywa, też może mieć dosyć, ale zapewne nie zrezygnuje ze staranek :tak:
 
Witajcie

Jestem po wizycie, przyjęła mnie moja doktorka i pani dr do konsultacji. Kruszek cały i zdrowy!!!!!!! Mierzy już 0,85cm :-D:-D:-D Serduszko mocno bije!!! Ale żeby pięknie nie było, krwiak nadal jest, baaaaaaaardzo powoli się wchłania, "wychodząc" na zewnątrz, dlatego cały czas leżeć...plamienie, krwawienie w mojej sytuacji jest normalne i dopóki nie ma krwotoku mam się nie martwić. Badania krwi i moczu nie robiła póki co. Za tydzień, tj.18.10., znów wizyta, na 13:30. Mam już wyznaczony termin na badania prenatalne na 17.11.2010r. na godzinę 11 :tak:Zwiększyła dawkę duhastonu z 2tab. na 3tab i dla mojego komfortu Luteinę dopochwowo, zamiast pod język - ufff - bo strasznie mnie mdliło po niej...
To chyba tyle...
A nie...jeszcze nie wszystko...
Jestem mega szczęsliwa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
No teraz już wsio....
Dzx za kciuki :*

Kochana wiedziałam że będzie dobrze nawet nie wiesz jak się cieszę i mimo wszystko trzymam mocno &&& żeby reszta miesięcy minęła bardzo spokojnie.
Będzie dobrze Sis zobaczysz ;-)

Dziękuję za życzenia...
Danusiu...
ułoży się...
zobaczysz...
kiedyś przecież Najwyższy musi zrekompensować nam całe zło, jakie na nas teraz zsyła...
tylko trzeba to przetrzymać...

Wiola ja to wszystko wiem tylko kurcze ile jeszcze...
Zaczyna brakować sił na to wszystko...

Ewelinko cieszę się razem z tobą:D
Buuuziaki dla was:*
Poprosimy o zdjęcie kruszynki.
Danuś pracujesz więc jesteś:D
Impas? Biedulko wiem coś o tym, całym serduszkiem jestem z tobą.
Przytulam mocno:*

Echhh wiem że wiesz...niestety i szkoda że musiamy być w takim impasie...
Ściskam :**

A ja chyba tu trochę posiedzę, żeby nie myśleć ciągle o dzidzi, starankach, jajeczkach i plemniczkach....aaa..i tak się pewnie nie uda....
milutkiego wieczoru....

Posiedz zapraszamy czasami trzeba takiej ucieczki i to bardzo...

Ewelinko cieszę się ogromnie z twojego szczęścia :) Wiedziałam, ze będzie dobrze :) po prostu to czułam :)
mam nadzieje, że ten krwiak szybko się wchłonie!!
Danusiu przytulam cię słoneczko, mam nadzieje, że będzie dobrze i ci przedłużą umowę i wszystko się ułoży, cmokasek
Dziękuję za życzenia :)
Jolka wszystkiego najlepszego, spełnienia wszystkich marzeń
Graffa dziękuję za pozdrowienia i ja również cię pozdrawiam, napisz co u ciebie??
Karolcia zostań z nami :) proszę cię słońce bądź dobrej myśli, bo to pomaga
wiem, że teraz ci jest trudno, ale damy radę, musimy!!
u mnie jutro wizyta u gina, nie denerwuję się, bo w sumie idę sprawdzić tylko podwozie i porozmawiać o przyszłej ciąży
zobaczymy czy dowiem się czegoś nowego, zdam relację prawdopodobnie w środę, bo mam późno wizytę
miłęj nocy

Już jedna co się przyjeła razem ze mną wyleciała....więc ciekawe która z nas teraz wyleci...do tego jeszcze chłop stracił robotę... nie wyobrażam sobie co będzie dalej...

STESKNILAM SIE ZA WAMI!!!!!!!!
My z Majka nie możemy się pozbyć grypy, nie siedzę już prawie wcale przy komputerze to też i nie zaglądałam tu.
U nas jak pisałam choroba już od nie wiem kiedy.... Zarażamy się na wzajem ehhhh
... Mam godzinke wolnego to idę poczytać co u Was :) Buziaki

No witaj jak dawno Cię nie było u nas wpadaj częsciej i to koniecznie kochana :***

Witam,
Wiola, młodość nie wiek :-p
Majsi, witaj Mamuniu, pisaj co u Was nowego!:-)
Ilonka, super, że trafiliście na konkretnego lekarza (doczytałam na cpp), zastanawiam się tylko po co jednocześnie Acard i Clexane????? Jedno z nich by wystarczyło...napisz cosik więcej, dlaczego tak? I tak jak pisałaś, trzeba zaufać lekarzowi, bo wie w końcu co robi, choć rękę na pulsie trzymaj ;-):-D
Danusiu, jak na froncie???? Tęsknię :*
Gabrysia, co nowego??
Madzia, jak zdróweczko Ty nasz Rajdowcze :-D:-D:-D:-D
Karolcia, ściskam mocno :-)
Iwonka, myślę o Tobie, Ty wiesz...:*:*:*
Marti, Sówka,Karola buziam mocno*

Jak na froncie?? Lepiej nie pytaj...szkoda gadać...

Cześć kochane...
posprzeczałam się dziś z Z. wkurzył mnie bo zaczął jęczeć, że już ma dość tego maratonu po ginach...a ja mu na to, że on to głównie siedzi w poczekalniach, lub czasami na krzesełku w gabinecie...a to ja musiałam przezyć trzy zabiegi i to ja muszę się ciągle rozkładać przed coraz to innym facetem....który zagląda, ogląda, grzebie...więc nie wiem kogo to powinno bardziej zmęczyć...jejku...Ci faceci to czasami wcale nie używają głowy...coś tam chcą powiedzieć, niby nie chcą nic złego...a wychodzi jak wychodzi...
w każdym razie ciśnienie mi wzrosło...
ja też już jestem tym trochę zmęczona...ale walka to walka...skoro sie na nią zdecydowaliśmy to trzeba to doprowadzić do końca....
jeszcze tylko czekam, aż mi mój małżonek oświadczy, że nie ma już mocy walczyć o bobasa...a wtedy to go zabije...
jemu się chyba wydaje, że sama praca nad dzidzią, która zresztą jest szalenie przyjemna wystarczy...ale nie bierze pod uwagę, że każda strata to rana na moim sercu, duszy i...macicy.
moja mama strwierdziła, że za każdym razem jak kobieta idzie do gina...walczyć o wspólny cud...to facetowi też powinni kazać siadać na tym fotelu...zawezwać wszystkie pielęgniarki i lekarzy i po prostu wsadzić palec w dupe...wtedy by dopiero poczuli co my czujemy i jakie to wszystko jest krępujące....
oj to się wygadałam....
buziaki...

Zgadzam się z Twoją mamą oni nie mają pojęcia przez co przechodzimy a szkoda przydałby im się jeden miesiąc i @ i reszty może wtedy bardziej by nas rozumieli...

U mnie nieciekawie i chyba szybko ciekawie nie będzie...
Dziś na nockę wczoraj na nocce był wypadek operatorowi wciągnęło rękę w maszynę stracił palec na naszych oczach jeszcze nie mogę się uspokoić...
Miłego popołudnia pa
 
reklama
Danusiu to straszne, co piszesz?? Tak czasem bywa, że człowiek się zagapi i wypadek gotowy :(
Mam nadzieje słoneczko, ze ty pracy nie stracisz, trzymam kciuki cały czas i myślę często o tobie. Tak bym chciała, żeby wszystko szło tak jak byś chciała :-(

Ewelinko twoja ginka wie, co robi, wiesz w twoim wypadku jak krwawiłaś to nawet nie jest wskazane zbyt duże rozrzedzanie krwi, stąd też acard nie jest ci potrzebny. Z resztą ja zawsze powtarzam, im mniej leków tym lepiej, chyba że są konieczne.
Cieszę się, ze jest wszystko ok

dziś byłam u promotorki, mam nadzieje, że już poprawek nie będzie, w poniedziałek ma dzwonić czy drukujemy

wiecie co, mam ostatnio doła, bo mój a. nie chce już ze mną gadać na temat starań i dzieci, bo wg niego temat już jest przegadany, starania w grudniu i ani dnia wcześniej. Normalnie nawet nie mam z kim o tym pogadać :/ Nawet już mu nie chcę gadać o moich badaniach i wizytach u gina, bo mam wrażenie, że powoli przesadzam :( No to się wygadałam :)
miłej nocy
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry