anastazja chodzi o moja sprawe z allegro...pamietasz jak zamawialam sukienke na slub??? pisałam,ze koles zwlekal z wysylka itd,a w ostatecznosci przysłał wogole inna o 360 stopni niz zamowilam???...napisalam mu,ze towar sie nie zgadza i,ze mu ja odesle i chce zeby oddał kase.juz nic nie odpisał,telefon to wieczna sekretarka.13go lipca rano jak dostalam paczke to tego samego dnia ja odesłałam.do dnia dzisiejszego ani kasy-bo wyslalam za pobraniem,ani sukienki gdyby jej nie przyjal.pojechalismy dzis na poczte i koles wytłumaczyl mi jak moge sprawdzic co sie dzieje z paczka.w necie zobaczylam,ze lezy na poczcie na slasku tam gdzie ten koles mieszka i juz byla 2 razy awizowana...czyli nie chce jej odebrac...tylko patrzec jak sukienka do mnie wroci i jeszcze w dodatq bede musiala placic za ponowna wysyłke....w poniedzialek jade do rzecznika praw konsumenta.tylko tyle wymysliłam.