Według kalendarzyka powinnam miesiączkę dostać 15 kwietnia, od dwóch dni męcza mnie bóle brzucha takie typowe jak skurcze - zawsze zaczynają mi się od prawej strony i teraz też, jednak już minęło 5 dni a plamienia wciąż brak. Mój cykl trwa zazwyczaj 32-34 dni, a dzisiaj już 38 dzień.
Ostatni stosunek miałam 13 marca (bez dochodzenia wewnątrz), potem 14 marca odbyła się miesiączka i według moich symptomów miałam owulację 1 kwietnia. Od 6 kwietnia jestem na deficycie kalorycznym, a od 16 kwietnia gorzej sypiam przez sąsiadkę, która robi pobudki o 4 nad ranem. Tak jak mówiłam - mam skurcze/bóle brzucha od dwóch dni, bolą mnie też plecy na dole, a 15 kwietna wysypały mi się pryszcze na twarzy (podbrudek i żuchwa) tak jak zwykle, tylko zazwyczaj po 3-4 dniach mam już wtedy okres. Czy wszystkie te rzeczy mogły się skumulować czy powinnam się martwić że z tego marca mogłam zajść w ciążę mimo że zabezpieczenie było?
Ostatni stosunek miałam 13 marca (bez dochodzenia wewnątrz), potem 14 marca odbyła się miesiączka i według moich symptomów miałam owulację 1 kwietnia. Od 6 kwietnia jestem na deficycie kalorycznym, a od 16 kwietnia gorzej sypiam przez sąsiadkę, która robi pobudki o 4 nad ranem. Tak jak mówiłam - mam skurcze/bóle brzucha od dwóch dni, bolą mnie też plecy na dole, a 15 kwietna wysypały mi się pryszcze na twarzy (podbrudek i żuchwa) tak jak zwykle, tylko zazwyczaj po 3-4 dniach mam już wtedy okres. Czy wszystkie te rzeczy mogły się skumulować czy powinnam się martwić że z tego marca mogłam zajść w ciążę mimo że zabezpieczenie było?