• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Palacze przed klatką schodową

SerekMiejski

Fanka BB :)
Hej
Palenie w takich miejscach jak wejście do klatki/teren bezpośrednio przed blokiem nie jest zakazane ustawowo. Ale w 10/11 tygodniu ciąży wychodząc z zawrotami głowy, uderzeniem gorąca i mdlosciami biorę wdech i zamiast świeżego powietrza dostaje obrzydliwym, nikotynowym smrodem po płucach bo sąsiedzi jarają … dziś mnie to tak rozpierdzielilo, ze wywiesiłam kartkę z kulturalnym, ale mocno zdecydowanym tonem że maja truć swoich bliskich. Wczoraj przerażona miałam awaryjną wizytę z plamieniem (na szczęście banalne z szyjki, bez żadnych zaleceń, przeszło i nie było intensywne, mam normalnie się ruszać itp ale ile strachu się najadłam z którego prawie zemdlałam to moje) i nie chcę żeby moje wyczekane dziecko truło się bo ktoś ma problem ze swoim nałogiem, którego nie umie kontrolować.
Wynajmujemy to mieszkanie i będziemy w nim jeszcze jakieś 3 miesiące, nie znam sąsiadów prywatnie, jarają tam od zawsze ale wcześniej siedziałam cicho. Dopiero po tym plamieniu poczułam taką silną agresję i bezsilność.
Jakieś rady/porady semi-prawne? Dzwoniłam do spółdzielni, ale póki co nikt nie odbiera.
 
reklama
Ja tylko chciałabym spytać jak swoje nowonarodzone dziecko, potem dorastające uchronisz przed papierosami? Na ulicy, pod klatką itd nie odbierz tego negatywnie, bo ja jestem osobą niepalącą, ale wydaje mi się, że nie da się w 100 % uniknąć tego. Możesz iść porozmawiać ze swoimi sąsiadami, ale prawda jest taka, że robili to i zapewne będą robić. Skomentują, że nie ty jedna jesteś w ciąży itd ale jeśli masz siłę walczyć z tym to próbuj. Mnie bardziej irytowało w ciąży, że ludzie widząc kobiete ciezarna nigdy nie spotkałam, aby ustąpili jej miejsca czy w autobusie czy tramwaju. W dodatku w kolejce ma brzuch to może stać. To nie środowisko a tacy sa ludzie, niestety. I mimo że możemy korzystać z wielu takich miejsc, gdzie mamy pierwszeństwo to dlaczego ludzie sami z siebie nie chcą być mili ? Ja nie mam klopotu puścić kobiety w ciąży czy z małym dzieckiem przodem, aby skasowała zakupy szybciej ze względu na dziecko. Ale nie każdy musi być mną.
 
Hej
Palenie w takich miejscach jak wejście do klatki/teren bezpośrednio przed blokiem nie jest zakazane ustawowo. Ale w 10/11 tygodniu ciąży wychodząc z zawrotami głowy, uderzeniem gorąca i mdlosciami biorę wdech i zamiast świeżego powietrza dostaje obrzydliwym, nikotynowym smrodem po płucach bo sąsiedzi jarają … dziś mnie to tak rozpierdzielilo, ze wywiesiłam kartkę z kulturalnym, ale mocno zdecydowanym tonem że maja truć swoich bliskich. Wczoraj przerażona miałam awaryjną wizytę z plamieniem (na szczęście banalne z szyjki, bez żadnych zaleceń, przeszło i nie było intensywne, mam normalnie się ruszać itp ale ile strachu się najadłam z którego prawie zemdlałam to moje) i nie chcę żeby moje wyczekane dziecko truło się bo ktoś ma problem ze swoim nałogiem, którego nie umie kontrolować.
Wynajmujemy to mieszkanie i będziemy w nim jeszcze jakieś 3 miesiące, nie znam sąsiadów prywatnie, jarają tam od zawsze ale wcześniej siedziałam cicho. Dopiero po tym plamieniu poczułam taką silną agresję i bezsilność.
Jakieś rady/porady semi-prawne? Dzwoniłam do spółdzielni, ale póki co nikt nie odbiera.
Odpuść.
Mają prawo palić przed klatką. Nic im nie zrobisz, nie rób awantur.
 
Lejdiii jest delikatna różnica między dzieckiem a płodem w macicy gdzie ciąża jest kolejną po poronionej.
Plod i niemowlę mam zamiar chronić przed dymem tytoniowym.
Jako nastolatka sama paliłam i rzuciłam w późniejszych latach wiec nie mam do tego fobicznego nastawienia, natomiast palenie przy samych drzwiach klatki gdzie śmierdzi później wszędzie uważam za wysoce niepotrzebne i chcę znać sposoby jak możliwie to zminimalizować bez wysłuchiwania ze nie ja jedna jestem w ciąży (dlatego mam karmić raka, kupe nieciekawych rzeczy i wymiotować po powrocie do domu bo nie ja jedna?)
Trudno, jak nie znajdę rozwiazania to chociaż się wygadam :( bo naprawdę bardzo mi to przeszkadza, znoszę to przy galeriach handlowych, przy uczelni, przy przystankach, pod szpitalami a wchodząc do domu naprawdę nie chce tego robić na wdechu
Co do pogadania zwyczajnie nie wiem nawet jak się nazywają ani gdzie konkretnie mieszkają
 
Lejdiii jest delikatna różnica między dzieckiem a płodem w macicy gdzie ciąża jest kolejną po poronionej.
Plod i niemowlę mam zamiar chronić przed dymem tytoniowym.
Jako nastolatka sama paliłam i rzuciłam w późniejszych latach wiec nie mam do tego fobicznego nastawienia, natomiast palenie przy samych drzwiach klatki gdzie śmierdzi później wszędzie uważam za wysoce niepotrzebne i chcę znać sposoby jak możliwie to zminimalizować bez wysłuchiwania ze nie ja jedna jestem w ciąży (dlatego mam karmić raka, kupe nieciekawych rzeczy i wymiotować po powrocie do domu bo nie ja jedna?)
Trudno, jak nie znajdę rozwiazania to chociaż się wygadam :( bo naprawdę bardzo mi to przeszkadza, znoszę to przy galeriach handlowych, przy uczelni, przy przystankach, pod szpitalami a wchodząc do domu naprawdę nie chce tego robić na wdechu
Co do pogadania zwyczajnie nie wiem nawet jak się nazywają ani gdzie konkretnie mieszkają
Jeżeli palą przy otwartych drzwiach do klatki to jeszcze możesz reagowac i wymagać, żeby zamykali. Jak palą w wejściu to też. Ale jak palą przed, to prawnie nic nie zrobisz, mają prawo, lewo i prosto tam stać. A zwracanie im uwagi, w mojej opinii jest dosyć nie na miejscu, bo nie masz się na czym oprzeć, żeby ta Twoja uwaga faktycznie miała sens.
Bo to co Ty uważasz na ten temat żywcem nikogo interesować nie będzie. Masz prawo swoje uważać, a oni mają prawo to zignorować.
 
Odpuść.
Mają prawo palić przed klatką.
Jeżeli palą przy otwartych drzwiach do klatki to jeszcze możesz reagowac i wymagać, żeby zamykali. Jak palą w wejściu to też. Ale jak palą przed, to prawnie nic nie zrobisz, mają prawo, lewo i prosto tam stać. A zwracanie im uwagi, w mojej opinii jest dosyć nie na miejscu, bo nie masz się na czym oprzeć, żeby ta Twoja uwaga faktycznie miała sens.
Bo to co Ty uważasz na ten temat żywcem nikogo interesować nie będzie. Masz prawo swoje uważać, a oni mają prawo to zignorować.
Palą w wejściu, jak się wychodzi przed blok poza ten przedsionek, ganek czy co to tam jest to ten dym nie jest tak stężony. Z tego co pamietam na poprzednim mieszkaniu była podobna imba (nie miałam w niej udziału i nie interesowałam się nią) i spółdzielnia jakoś wyplewiła problem, wywiesiła zakaz
Frustruje mnie, że „powinnam” się dostosować do czyichś nałogów, co w tym nie na miejscu? Założę się że zapalenie przy okapie w swoim mieszkaniu albo przejście 4 metrów za róg bloku nie powoduje u nikogo takiego dyskomfortu, jak u ciężarnej wymioty i odczuwalny smród odzieży wierzchniej.
Zwłaszcza, że jeśli wychodzi się często to nie wpada się na jedną osobę, tylko co chwila na kogoś. I tych inhalacji robi się sporo więcej w skali tygodnia, to się wlicza w bierne palenie.
 
Palą w wejściu, jak się wychodzi przed blok poza ten przedsionek, ganek czy co to tam jest to ten dym nie jest tak stężony. Z tego co pamietam na poprzednim mieszkaniu była podobna imba (nie miałam w niej udziału i nie interesowałam się nią) i spółdzielnia jakoś wyplewiła problem, wywiesiła zakaz
Frustruje mnie, że „powinnam” się dostosować do czyichś nałogów, co w tym nie na miejscu? Założę się że zapalenie przy okapie w swoim mieszkaniu albo przejście 4 metrów za róg bloku nie powoduje u nikogo takiego dyskomfortu, jak u ciężarnej wymioty i odczuwalny smród odzieży wierzchniej.
Zwłaszcza, że jeśli wychodzi się często to nie wpada się na jedną osobę, tylko co chwila na kogoś. I tych inhalacji robi się sporo więcej w skali tygodnia, to się wlicza w bierne palenie.
Jeżeli palą tak, że stoją w bloku to walcz. Jeżeli palą tak, że są na zewnątrz, to nie masz powodów.
Wiesz, ja tak brutalnie piszę, ale oni nie mają obowiązku dostosowywać się do Ciebie tylko dlatego, że Ty masz ciążowe mdłości. No tak zycie wygląda. Są rzeczy, gdzie faktycznie racja jest po Twojaj stronie i możesz walczyć, a są takie, gdzie racja wybitnie nie jest Twoja. I wtedy warto pomyśleć, że Twoja ciąża nie jest dla nich centrum świata tak, jak dla Ciebie.
 
Jeżeli palą tak, że stoją w bloku to walcz. Jeżeli palą tak, że są na zewnątrz, to nie masz powodów.
Wiesz, ja tak brutalnie piszę, ale oni nie mają obowiązku dostosowywać się do Ciebie tylko dlatego, że Ty masz ciążowe mdłości. No tak zycie wygląda. Są rzeczy, gdzie faktycznie racja jest po Twojaj stronie i możesz walczyć, a są takie, gdzie racja wybitnie nie jest Twoja. I wtedy warto pomyśleć, że Twoja ciąża nie jest dla nich centrum świata tak, jak dla Ciebie.
No ale równie dobrze ja nie mam obowiązku zwyczajnie cierpieć, bo oni są w nałogu, w dodatku na sprawnych nogach ze zwykłej ludzkiej przyzwoitości się z tym szlugiem nie przejdą. Palenie to jest luksus, nie podstawowa potrzeba, wychodzenie z domu raczej taką potrzebą jest. Wiec będę się upierać, że powinni się choć odrobine dostosować i ten nawyk utrzymać.
I nie mówię tylko o mojej ciąży, ale są tez w bloku ludzie starsi którzy widać ze jak wchodzą to sie zasłaniają, jest tez jeden niemowlak. Po prostu dopiero teraz na to zwrocilam uwagę do tego stopnia, żeby serio mi to przeszkadzało poza wpojone „siedź cicho w kącie to cię nie zauważa”.
W Polsce jest taka dziwna, mocna tolerancja dla nałogów której nie rozumiem :(
 
No ale równie dobrze ja nie mam obowiązku zwyczajnie cierpieć, bo oni są w nałogu, w dodatku na sprawnych nogach ze zwykłej ludzkiej przyzwoitości się z tym szlugiem nie przejdą. Palenie to jest luksus, nie podstawowa potrzeba, wychodzenie z domu raczej taką potrzebą jest. Wiec będę się upierać, że powinni się choć odrobine dostosować i ten nawyk utrzymać.
I nie mówię tylko o mojej ciąży, ale są tez w bloku ludzie starsi którzy widać ze jak wchodzą to sie zasłaniają, jest tez jeden niemowlak. Po prostu dopiero teraz na to zwrocilam uwagę do tego stopnia, żeby serio mi to przeszkadzało poza wpojone „siedź cicho w kącie to cię nie zauważa”.
W Polsce jest taka dziwna, mocna tolerancja dla nałogów której nie rozumiem :(
No i masz impas. Powiem tak, od października z domu nie wychodzę poza wizytami lekarskimi i widzę, jak wiele wyjść z domu wcale nie jest pierwszą potrzebą :P
Nie, nie muszą się dostosowywać. I to nie jest mocna tolerancja. Po prostu takie jest życie.
Ja bym chciała, żeby mi sąsiedzi piętro niżej nie robili teraz remontu, a też im zabronić nie mogę.
Oni równie dobrze Tobie mogą powiedzieć to samo, że bycie w ciąży nie jest podstawową potrzebą i że wcale w ciąży być nie musiałaś. Więc masz luksus, że możesz. Wczuj się w drugą stronę. Dla nich robisz dramę z niczego, bo nagle z racji ciąży Ci się coś należy. A się nie należy. Nie ma zakazu palenia? Nie ma. To mogą palić.
 
reklama
No ale równie dobrze ja nie mam obowiązku zwyczajnie cierpieć, bo oni są w nałogu, w dodatku na sprawnych nogach ze zwykłej ludzkiej przyzwoitości się z tym szlugiem nie przejdą. Palenie to jest luksus, nie podstawowa potrzeba, wychodzenie z domu raczej taką potrzebą jest. Wiec będę się upierać, że powinni się choć odrobine dostosować i ten nawyk utrzymać.
I nie mówię tylko o mojej ciąży, ale są tez w bloku ludzie starsi którzy widać ze jak wchodzą to sie zasłaniają, jest tez jeden niemowlak. Po prostu dopiero teraz na to zwrocilam uwagę do tego stopnia, żeby serio mi to przeszkadzało poza wpojone „siedź cicho w kącie to cię nie zauważa”.
W Polsce jest taka dziwna, mocna tolerancja dla nałogów której nie rozumiem :(


Nie jest, ale mamy wiecej palaczy. Sama zauważyłaś, że az tak nie drażniło cie to gdy w ciąży nie byłaś. Dopiero to Tobie przeszkadzać zaczęło mocniej. I tak pewnie jest z innymi bądź bardzo podobnie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry