SerekMiejski
Fanka BB :)
Hej
Palenie w takich miejscach jak wejście do klatki/teren bezpośrednio przed blokiem nie jest zakazane ustawowo. Ale w 10/11 tygodniu ciąży wychodząc z zawrotami głowy, uderzeniem gorąca i mdlosciami biorę wdech i zamiast świeżego powietrza dostaje obrzydliwym, nikotynowym smrodem po płucach bo sąsiedzi jarają … dziś mnie to tak rozpierdzielilo, ze wywiesiłam kartkę z kulturalnym, ale mocno zdecydowanym tonem że maja truć swoich bliskich. Wczoraj przerażona miałam awaryjną wizytę z plamieniem (na szczęście banalne z szyjki, bez żadnych zaleceń, przeszło i nie było intensywne, mam normalnie się ruszać itp ale ile strachu się najadłam z którego prawie zemdlałam to moje) i nie chcę żeby moje wyczekane dziecko truło się bo ktoś ma problem ze swoim nałogiem, którego nie umie kontrolować.
Wynajmujemy to mieszkanie i będziemy w nim jeszcze jakieś 3 miesiące, nie znam sąsiadów prywatnie, jarają tam od zawsze ale wcześniej siedziałam cicho. Dopiero po tym plamieniu poczułam taką silną agresję i bezsilność.
Jakieś rady/porady semi-prawne? Dzwoniłam do spółdzielni, ale póki co nikt nie odbiera.
Palenie w takich miejscach jak wejście do klatki/teren bezpośrednio przed blokiem nie jest zakazane ustawowo. Ale w 10/11 tygodniu ciąży wychodząc z zawrotami głowy, uderzeniem gorąca i mdlosciami biorę wdech i zamiast świeżego powietrza dostaje obrzydliwym, nikotynowym smrodem po płucach bo sąsiedzi jarają … dziś mnie to tak rozpierdzielilo, ze wywiesiłam kartkę z kulturalnym, ale mocno zdecydowanym tonem że maja truć swoich bliskich. Wczoraj przerażona miałam awaryjną wizytę z plamieniem (na szczęście banalne z szyjki, bez żadnych zaleceń, przeszło i nie było intensywne, mam normalnie się ruszać itp ale ile strachu się najadłam z którego prawie zemdlałam to moje) i nie chcę żeby moje wyczekane dziecko truło się bo ktoś ma problem ze swoim nałogiem, którego nie umie kontrolować.
Wynajmujemy to mieszkanie i będziemy w nim jeszcze jakieś 3 miesiące, nie znam sąsiadów prywatnie, jarają tam od zawsze ale wcześniej siedziałam cicho. Dopiero po tym plamieniu poczułam taką silną agresję i bezsilność.
Jakieś rady/porady semi-prawne? Dzwoniłam do spółdzielni, ale póki co nikt nie odbiera.