Cześć dziewczyny. Bardzo dawno nie było mnie na forum. Ala urodziła się 21 października, ale niestety mamy wadę serduszka, a w zasadzie kilka, więc łatwo nie jest. Do tego miała zapalenie płuc i zapalenie mięśnia sercowego.Niestety nie uda mi się nadrobić, a i pewnie z bieżącym czytaniem będę miała problem.
Agnes, nie obraź się, ale myślałam, że tylko ja taka "kopnięta" i z tym laktatorem siedzę

Fajnie, że jest ktoś kto mnie zrozumie. Ja ściagam też na bieżąco, bo nie udaje mieć większego zapasu. Jeśli w nocy nie odciągnę przez 5 godzin to potem ściagam od 150 do 190 i z tego robię dolewki do tego co ściągam w dzień..czyli do 90 albo do 100. Jedyny komfort to taki, że wiem ile zjada dziecko i mimo pokarmu mamy je co 3 godziny, a nie co 2

Zjada na raz 110-120 ml. A dlaczego nie karmisz piersią? Ja już jestem bardzo zmęczona tym laktatorem, bo to praktycznie jak podwójne karmienie i ciągle wszystko na czas, bo jak nie odciągnę regularnie to potem jest mniej mleka. Ciągle pije jakieś specyfiki i jedyne co pomaga to więcej jeść i pić wody

\
Ciemieniucha my co prawda nie miałyśmy dużej, ale rewelacyjnie sprawdził się olejek do mycia Ziaja. Nie musiałam niczego wyczesywać, zdrapywać...po prostu myłam tym główkę i budzie i samo zeszło
Szczepienia...jest jakaś mama, która nie zaszczepiła swojego dzieciaczka?